W pełni się zgadzam.
Krabów, Borsuków też miało być mnóstwo.
A jak popatrzymy wstecz, to ostatnie sensowne zakupy np samolotów, to F16 za SLD ponad 20 lat temu.
Później była sytuacja stabilna, to tylko anonimowo do mediów piloci donosili, że jest dramat, że sporo f16 zostało uziemionych jako dawcy na części, bo nie ma na nic środków.
Wystarczy, że wojna się zakończy, to ile społeczeństwo będzie akceptować duże nakłady na wojsko?
A mamy otwarte kontrakty, na BWP, KTO, czołgi, samoloty, łodzie podwodne, program miecznik i wiele innych mniejszych.
Odwracając pytanie w kontekście zakończenia wojny: Na jaki większy nakład inwestycji dzisiaj społeczeństwo się zgodzi na:
a) Środki zapobiegające pandemii (zakończonej 3 lata temu)
b) Środki na dodatkową ochronę przeciwpowodziową (powódź w tamtym roku)
na żadną z powyższych. I to samo będzie z nakładami na wojsko. Jeszcze pierwszy rok po wojnie jakoś tak (ale to będzie tylko realizacja umów), a później na całą resztę obecnych zaniedbań.