Decyzję w sprawie m.in. camili z mocą wsteczna rozporządzeniem ministra zostały właśnie przeniesione do Departamentu Przemysłu Obronnego. Czyli pod generałów i wojskowych. Akurat ci nie są po stronie polskiego lidera tylko po drugiej stronie.
Możesz wskazać konkretnych polskich czynnych generałów i wojskowych, którzy rzekomo sprzyjają konsorcjum, któremu przewodzi Iceye? Chyba że masz na myśli propisowskich emerytowanych generałów, którzy obecnie są lobbystami zagranicznych koncernów i wybranych polskich prywatnych firm i ostatnio się intensywnie udzielają w propisowskich mediach jawnie lobbując za fińsko - amerykańską spółką Iceye i za spółkami, gdzie pracują, jak np. emerytowany generał Jarosław Kraszewski?
Dnia 2024-11-15 o godz. 15:56 ~Niepokojony napisał(a): > Decyzję w sprawie m.in. camili z mocą wsteczna rozporządzeniem ministra zostały właśnie przeniesione do Departamentu Przemysłu Obronnego. Czyli pod generałów i wojskowych. Akurat ci nie są po stronie polskiego lidera tylko po drugiej stronie. > > dziennikurzedowy.mrit.gov.pl/wp-content/plugins/download-attachments/includes/download.php?id=552
Możesz wskazać prorosyjskich emerytowanych generałów, o których mowisz? Z Kraszewskim to raczej srogie pudlo. Przyganial kociol garnkowi. Akurat ludzie z rozdania poprzedniego rządu mocno lobbują za CRI, z władzami POLSA na czele. Dodajmy, ze Pan Prezes byl Prezesem Polsa w czasach glebokiego PISu. Wybieranie CRI jest argumentowane wyłącznie polskoscia, która od czasu bycia spolka publiczna już jest watpliwa. Nie ma zadnych argumentow wysokiej jakosci ani zgodnych z logika sukcesu.
Wojskowi popierający druga strone maja za to pelny asortyment argumentow potwierdzonych misjami, sukcesami, dostarczanymi danymi, wolumenami obrotow, istnieniem w rynku komercyjnym oraz tym, ze druga strona to nie jest jakas mala skrzynka pocztowa w Polsce tylko oddzial polskich inzynierow porównywalny rozmiarami z dzialem kosmicznym CRI.
Ta narracja bardzo boli Pana Prezesa, który zaczyna dzialac jak rozkapryszone dziecko, któremu ktoś zabral cukierek. Poza mikrofonem zaczyna oskarzac wszystkich i wszystko na to, ze wolny rynek go skrzywdzil, "bo przeciez CAMILA byla dla niego". Nawet ci sympatyzujący z firma powinni się podrapać w glowe czy ten człowiek widzi cos więcej niż czubek własnego nosa, bo kompletnie przegapil ze wytworzylo się silne drugie konsorcjum. Jak na to patrze po prostu gość tak się zakochal w EE i swoja (wątpliwą) wielkość, że zwyczajnie powtarzal sobie, inwestorom i całej lobbowanej administracji ze tylko CRI się liczy.
Tak, żenada jest właściwym określeniem na to, że to forum i forum Scanwaya też stały się miejscem lobbingu. Bezcelowe jest komentowanie twierdzeń, że Polska Agencja Kosmiczna, która jest agendą Ministerstwa Rozwoju i Technologii, gdzie rządzą PSL i Trzecia Droga, jest PiSowską instytucją jak i to, że Creotech jako firma z jawnym akcjonariatem, gdzie największym akcjonariuszem jest państwowa ARP, nie jest już polską firmą, bo ... jest na GPW, a bardziej polskie są zagraniczne koncerny, które założyły w Polsce swoje oddziały. Na spotkaniu inwestorskim w dniu 24.10. prezes Creotechu miał rację zapowiadając, że w nadchodzących tygodniach wokół Camilli i MicroGlobu będzie dużo szumu, "przecieków" i sugestii / lobbingu, które należy ignorować i cierpliwie czekać na ostateczne rozstrzygnięcia. Liczę na to, że polskie służby specjalne czuwają nad tymi postępowaniami i decydentami żeby kontrakty te nie trafiły w ręce szemranych podmiotów. W ostatnim czasie moja wiara, że polskie służby i wolne media jednak robią swoją robotę wyraźnie wzrosła, a przyczyniły się do tego m.in. aresztowanie wicemarszałka woj. śląskiego Bartłomieja Sabata, zatrzymanie prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka czy dymisja Jacka Tomczaka, wiceministra w Ministerstwie Rozwoju i Technologii po ujawnieniu jego "interesów" i aktywnej działalności lobbingowej na rzecz zagranicznych koncernów
To troche brzmi jak darcie kotow, choc samemu jest sie sobie winnym. Chcialem przypomniec ze jedynie creo publicznie skomentowalo swoj udzial w postepowaniu i jeszcze zaczelo nagonke pt. "wystartowalismy w camili, jest jeszcze jeden podmiot przeciw nam, ale jestesmy biedni". Nigdzie oprocz rozmow z ta spolka nie widac u nikogo oficjalnych komentarzy na temat postepowania, a to jest objete tajemnica. Dodam ze Prezes Brona (a moze Boguslaw ;) ) sam wskazywal urzednikow, na ktorych rzekomo wisi decyzja, co podpada pod nie tylko lobbing, ale aktywne wplywanie na osoby decyzyjne. A teraz narzeka na to, ze bedzie lobbing z innych stron i zeby tego nie sluchac. To jest śmieszne i żałosne. Zwlaszcza ze juz nie bede tutaj paplal jakie glupoty i krotkowzroczne brednie wygaduje w kuluarach.
Zastanowmy sie z kąd ten lament w ogole powstal. Przeciez gdyby Creo realizowal dzialajace systemy platform satelitarnych to wybor bylby prosty. A prosty nie jest, bo grupa wspierajaca creo w rzadzie, wsrod urzednikow i duzych inwestorow jest w Polsce silna, a jesli jest jakas kontrpropozycja to najzwyczajniej jest bardzo mocna technicznie i ma realny space heritage, ktory jest kluczowy dla urzednikow, wojskowych, zwlaszcza ze wystrzelenie bedzie w okolicy wyborow.
Jako obserwatora rynku kosmicznego, ktorego w europie zdecydowanie pępkiem nie jest creo, widze, ze rozpoczelo sie polowanie na czarownice "kto nie jest polski i jak bardzo". To jest slepy zaułek myslenia i nawet nie chodzi mi o to ze trzeba polecac rozwiazania zagraniczne, ale w samym EE ilosc technologii niepolskich jest ogromna. Wiem ze wladze spolki mowia o ponad 80% podsystemow polskich, ale to sie robi tak. Bierzesz pakiet baterii z zagranicy, zagraniczne sterowniki w postaci ukladow scalonych, slowem cala kluczową technologie z chin i zagranicy, montujesz to polskimi srubkami i lutujesz w PL i mowisz - patrzcie jaka Polska technologia. Tak samo jest z elementami telekomunikacyjnymi, slynnego systemu kontroli polozenia (na mechanizmach reakcyjnych - kluczowy komponent z tej zlej zagranicy) itd. Creo duzo ryzykuje takim na sile spolszczaniem wszystkiego. I to mi sie u wladz spolki niepodoba.
Sprawa oczywiscie nie jest przesadzona - nie zgadam sie z tworca watku, ze juz po camili. Ale tez rozowo nie jest, bo sam dylemat urzednikow jest realnym dowodem na slabosc, niska jakosc oraz bardzo powolne dzialania spolki w kontekscie systemow satelitarnych. Jednego sateltite robili przez 8 lat i kilkadziesiat mln zl i wcale nie uzyskali tym wiecej niz np. SatRev, ktory wyslal ich kilkanascie satelitow. Przy czym latami Prezes wysmiewal i krytykowal jakosc SR. Jak mi ktos powie, ze byly slabe jakosciowo to niech sie puknie w leb i zastanowi jak dlugo dzialal EE. Chyba zaden polski satelita nie padl po tak krotkim czasie.
Ale przecież EE jest przedstawiany jako ogromny sukces :-)
Wyleciał? Wyleciał. Cyknął fotkę? Cyknął. "To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony i to nie jest nasze ostatnie słowo!”
Właśnie. To jest taki Miś :-)
Bo to jest sukces. Satelita wystrzelony w ramach testów i dopracowywania własnego produktu. Nie był to satelita na sprzedaż, ani taki z którego CRI spodziewał się monetyzacji. Jako pierwszy satelita CRI sprawdził się bardzo dobrze. Działał kilka dni i wiedzą co się zepsuło po tych kilku dniach. Spróbują jeszcze raz za kilka miesięcy. Jutro Elon Musk podejmuje 6 próbę swojej rakiety. Do tej pory żadna z prób nie zakończyła się 100% sukcesem. Przykro mi, że się rozczarowałeś swoimi over expectations, że za pierwszym razem nowa technologia zadziała w 100% z sukcesem.
Chyba żyjemy w różnych rzeczywistościach. Wielki mi sukces... Pewne podzespoły mogą nie działać prawidłowo, zgadzam się z tym, ale utrata łączności po tak krótkim czasie to blamaż dla firmy.