Szanowni koledzy i koleżanki też.
Jak widzicie dzisiaj nastąpił zwrot dawno przeze mnie oczekiwany. Czarna świeca z dużymi obrotami przerwała linię wsparcia. Jest to tz . prostokąt siły, tym razem skierowany w dół. Oczywiście ja nigdzie się nie wybieram, nie dezerteruję i chętnie czytam wasze wypowiedzi, a także wypowiedzi naszych gości trafiających tu czasowo.
Mam na myśli to forum i GPW.
Odpocznijcie teraz proszę, i trzymajcie się od rynku z daleka, ponieważ w tej chwili możemy mieć sytuację w której rynek powróci do długoterminowego trendu spadkowego. Moim zdaniem zaczynamy ostatnią piątkę spadkową fali A rozpatrując całą zniżkę w kontekście fal Elliotta.
Jeśli chodzi o Netię, to bardzo mocne wsparcie znajduje się tak jak już wspominałem
ciut poniżej trzech złotych, ale dopiero zachowanie kursu upewni mnie czy jest to wsparcie na tyle silne, aby rozpoczął się od niego ruch wzrostowy. Nie chcę mi sie obecnie szperać po notatkach, ale jeśli mnie pamięć nie myli to około 9 czerwca wypada
okno czasowe. Zawsze uważałem, że pomiędzy czasem a kursem istnieje odpowiednia zależność i korelacja. Oba te czynniki muszą się uzupełniać i synchronizować.
W każdym razie mojemu ewentualnemu motylowi zaczynają wyrastać skrzydła.
Chciałbym jednak dowiedzieć się od was szanowni koledzy, czy to moje pisanie do czegoś się przydaje czy też nie. Kto z was podjął za wczasu odpowiednie decyzje i teraz tak jak ja czeka na lepsze czasy ?
Dużo sukcesu życze wszystkim i serdecznie pozdrawiam
Chodzik Księżycowy
Witam
Jeśli masz chwilę to zaprezentuj w skrócie fale A.
Bo z taką interpretacją że jesteśmy w 5 pod fali fali A do tej pory się nie spotkałem
BARDZO JESTEM CIEKAWY TEJ INTERPRETACJI.
Pozdrawiam
witojcie chodziku,
dawno nic twojego nie czytałem. możesz sprecyzowac :"rynek powróci do długoterminowego trendu spadkowego" - jakieś przewidywania co do końca tej piątki?
muszę przyznac, że twoje lutowe przewidywania co do kierunku rynku okazały się słuszne. nie w przypadku netii - i tego nie rozumiem - ale ogólnie.
osobiście skłaniałbym się do lekkiej flauty do końca wakacji - a co nato frost z prechterem?
Czarna swieca przy duzym obrocie obrot raczej maly. A co z kontraktami i zamykaniem serii czerwcowej wedlug mnie wzrosty do 15-18 czerwca.Mimo ze technicznie bardzo kiepsko to wyglada
Drodzy forumowicze nie mamy co się oszukiwać tak jak już ktoś napisał sytuacja finansów publicznych mam na myśli nasz kraj nie jest do końca przedstawiana w sposób prawidłowy, wybory do europarlamentu powodują, że rząd nie mówi nam wszystkiego zaplanowany deficyt na ten rok to 18mld, minęły 4miesiące i mamy co ponad 15mld wykorzystanych to jest ponad 83% wykorzystanego deficytu to niby co prze następne 8 miesięcy z nieba nam spadną pieniądze w mojej ocenie będą w tym roku 2 nowelizacje budżetu jak to się ma do sytuacji na rynku nie trzeba pisać... lipiec-sierpień powinniśmy testować nowe minima. Według mnie i nie tylko prawdziwy kryzys dopiero puka do naszych drzwi. Mam nadzieję choć coraz mniejszą, że taki scenariusz się nie sprawdzi, lecz rozum mówią coś innego. W tej chwili rzeczywiście najlepszym chyba rozwiązaniem jest cierpliwość i obserwacja z boku tej całej sytuacji. Tak jak na początku XXIw. mieliśmy boom internetowych spółek, potem rynku nieruchomości, tak w tym momencie wydaje się w dłuższej perspektywie najlepszym rozwiązaniem inwestowanie w szeroko rozumiane alternatywne źródła energii oraz sektor zdrowia.
Pozdrowienia dla Chodzika i Cercio bo wnoszą do forum baaadzo dużo bezineresownie i za to ich cenię.
Pozdrawiam
p.s sorki za nieskładne zdania ale już pare piwek poszło :-)
witam Wszystkich bo to najbardziej pożądne forum z wszystkich spółek... sorki to nie forum jest pożadne to Wy i Ty Chodziku, bo jestem pełen podziwu dla Ciebie.. ale widać że korekta jest nieunikniona, ale nie teraz, już dawno każdy wspominał, że na w20 test 1900 i down 1600 i co? ze trzy czy cztery podejścia, teraz jeszcze gorący okres dywidend pozwoli przytrzymać rynek polsat, tvn, tp, na koniec kgh w czerwcu dane że polska mieści sie w pierwsze 3 najlepiej rozwijających się państ z pośród 24 i następnie wakacje :) lipiec sierpień 1450. nie będę się rozpisywać o wykresach co widac, takie jest moje zdanie
Re: ja jestem Autor: ~Frank de Hossa [212.160.234.*]
bardzo interesujący jest ten motyl, ale w tej teorii nic nie ma o zachowani rynku w USA, a od tego przeciez zależy co sie będzie dalej u nas działo, NET nie jest wyspą na naszym rynku i w końcu zachowa się tak jak on
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Zanim napiszę coś większego postaram się dosłownie w kilku słowach odpowiedzieć na zadawane tu pytania skierowane do mnie.
1. Jeśli chodzi o obraz rynku poprzez pryzmat fal Elliotta, to mogę oczywiscie wyrazić tu swoją niewiążącą opinię, ale nie potrafię tego narysować. Jestem w stanie podać punkty zwrotne oraz opisać spadki, jednak ktoś to w moim imieniu powiniem przenieść jako wykres do sieci, czy ktoś to potrafi ?
Wiem że Cercio.
2. Dlaczego nie poświęcam teraz czasu na sledzenie indeksów w USA.
Jeśli rynki są połączone to i tak nasze wykresy Wigów prędzej czy później to pokażą, jednak nie jestem już pewny czy ta korelacja zostanie utrzymana. Mamy inne cykle gospodarcze. Poza tym pompowanie ciągle w gospodarkę USA ogromnych pieniedzy uważam za bardzo poważny błąd nowej administracji, który musi się zemścić prędzej czy później wzrostem inflacji i osłabieniem dolara co zresztą już jest widoczne.
3. Teraz kilka słów do Krzyśka, który napisał że obroty na Netii nie były dużę.
Tę kwestię analizy technicznej chciałbym wyjaśnić i nadać temu spore znaczenie.
Otóż obroty zawsze są względne. Odnosimy je nie do obrotów jakie kiedyś występowały na danej spółce, tylko analizujemy je do okresu poprzedzającego czyli w tym wypadku momentu kiedy wykres zaczął wędrować w bok. Patrzymy jaki był tam wolumen i to do niego poruwnujemy wybicie. Z tego punku wychodząc obroty na Netii były duże. Zostało naruszone wsparcie jakie stanowił środek białej świecy wzrostowej i punktem wsparcia jest teraz dół tej świecy. Jeśli to puści potwierdzi to odwrócenie trendu średnioterminowego.
Pozdrawiam
Chodzik Księżycowy
Peter Schiff jest krytykiem obecnego systemu gospodarczego Stanów Zjednoczonych. Opowiada się za radykalną obniżką podatków i wydatków publicznych, likwidacją FED i powrotem do waluty opartej na parytecie złota. Jest zwolennikiem ultraliberalnej austriackiej szkoły ekonomii. W opinii Schiffa, polityka fiskalna amerykańskiego rządu, polegająca na utrzymywaniu zwiększonego deficytu, doprowadzi do gwałtownej inflacji.
Zdaniem Schiffa, niewypłacalność rządu amerykańskiego jest tylko kwestią czasu. W zasadzie już w tej chwili jest niewypłacalny. (...) Zdolni do życia będziemy tak długo, jak długo będziemy mieli możliwość zwiększania długu, ale jest on przeznaczany na nieproduktywne cele i nigdy nie będzie mógł być spłacony - powiedział Schiff. W jego opinii europejska waluta - przynajmniej w najbliższym czasie - nie podzieli losów dolara, a przystąpienie do ERM2 może przynieść Polsce korzyści w postaci stabilniejszej sytuacji fiskalnej. Najkorzystniejszy jednak - uważa Schiff - byłby powrót do systemu waluty opartej o parytet złota. Niewątpliwie najlepszą rzeczą, jaką może zrobić Polska, jest powrócenie do parytetu złota. To najlepsza rzecz, jaką każdy może zrobić - powiedział. Schiff nie widzi szansy na rzeczywiste ożywienie gospodarcze w 2010 roku, nawet jeżeli miary makro, takie jak np. dynamika PKB, będą pozytywne
Chiny utkwiły w "pułapce dolarowej"
Instytucja zarządzająca rezewami walutowymi Chin wciąż – jak twierdzą urzędnicy i analitycy - kupuje rekordowe ilości amerykańskich obligacji skarbowych i to pomimo coraz głośniej wyrażanych przez Pekin obaw o możliwe załamanie kursu dolara.
Dollar
Dollar
Więcej w supertemacie:
Globalny kryzys finansowy
Wysocy rangą chińscy funkcjonariusze, w tym premier Wen Jiabao, wielokrotnie dawali wyraz niepokojowi, że działania władz Stanów Zjednoczonych mogą doprowadzić do załamania dolara i globalnej inflacji.
calosc tu http://ft.onet.pl/11,27332,chiny_utkwily_w_pulapce_dolarowej,artykul.html
Chodzik
Napisz a ja wrzucę to na wykres.
Chciałbym abyś skomentował to:
http://img32.imageshack.us/img32/6750/wig20y.jpg
Według tego wykresu możliwe jest,że od dołka mamy albo nową hossę albo dużą falę B a całość byłaby korektą płaską.Czy to jest możliwe?Wtedy moglibyśmy podejść nawet do 3900pkt a nawet ten poziom nieco przebić i potem konkretny zjazd w dół np po Mistrzostwach Europy w 2012r.
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Cercio,
Przeanalizowałem Twój wykres, ale zanim o nim porozmawiamy poproszę Cię jednak o przedstawienie mojej wizji tej fali spadkowej razem z komentarzem który dołączę.
Potem zastanowimy się razem jak to widzimy. Proszę aby był to wykres dzienny WIG-20
Zaczynam więc opis:
Koniec fali wzrostowej nastapił w dniu 06.07.2007 roku poziom 3899. Spadek trójką do poziomu
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Cercio,
Przeanalizowałem Twój wykres, ale zanim o nim porozmawiamy poproszę Cię jednak o przedstawienie mojej wizji tej fali spadkowej razem z komentarzem który dołączę.
Potem zastanowimy się razem jak to widzimy. Proszę aby był to wykres dzienny WIG-20
Zaczynam więc opis:
Koniec fali wzrostowej nastapił w dniu 06.07.2007 roku poziom 3899. Spadek trójką do poziomu 3248 dnia 17.08.2008
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Przepraszam, coś mi się nie udało więc od poczatku.
Wig 20 w skali dziennej.
Koniec hossy około 6.07.2007. Spadek do 3248 w dniu 17.08 2007. To byla fala < a >
Podzieliła się na trzy części. Tak pisał o niej w swojej książce Frost.
< podczas fali - a - na rynku niedźwiedzia inwestorzy przekonani są, że jest to tylko głębsza korekta. Ludzie masowo kupują akcje pomimo pierwszych poważnych sygnałów technicznych załamania rynku widocznych na poszczególnych spółkach. Fala
- a - zapowiada charakter fali - b -.Pięciofalowa struktura fali -a- zapowiada balę -b- w postaci zygzaka, trzyfalowa zapowiada korektę płaską lub trókąt.
W naszym wypadku pierwsza fala bessy podzieliła się na trzy. Następna fala wyniosła indeks do nowych szczytów była to zwodnicza fala < b >. Podzieliła się na siedem części co jest charakterystyczne właśnie dla korekt a nie dla fal impulsowych, które dzielą się na pięć a z wydłużeniami na dziewięć. Ta siódemka była wyraźnym ostrzeżeniem.
Fala < b > skończyła się na wysokości 3940 dnia 29.10.2007r.. Teraz zaczynamy straszną falę < c > . Należy ona do fal trzecich i ma wszystkie jej cechy w tym wypadku cechy destrukcyjne. Teraz dopiero ciekawe jest to jak ja to oznaczyłem, a oznaczyłem tak:
1. 28.11.2007
2. 10.12.2007
3 22.01.2008
4. 19.02. 2008
5. 17.03.2008
to stanowi falę < pierwszą > fali c
Jej korekta czyli fala druga to trójka kończąca się 14.05.2008 Całość była trójkątem a słaba korekta swiadczyła o tym ,że nastepne spadki będą bardzo silne i tak było.
Następna trzecia fala spadkowa podzielila się nastepująco
1 16.07.2008
2 30.07.2008
3. 27.10.2008 i tutaj widzimy wspaniały przykład wydłużenia jej piątej podfali a co za tym idzie musi nastapić podwójne zniesienie. Tak właśnie jest
4. 04.11.2008
5. 20.11.2008 nie ustanawia nowego dna zapowiadając falę korekcyjną
czwartą jako korektę płaską (fala druga jak pisałem była trójkątem a więc zasada zmiennosci Elliotta)
Teraz osobno musze opisać falę czwartą jako korekte płaską . Ma ona bowiem bardzo ciekawe cechy dzieli się na trzy części. Jej fala wzrostowa osiągneła szczyt
6.01.2009 ( nie wiem jak ją oznaczyć aby wam nie pomylić więc napiszę słowami)
to była podfala aaaaaa
podfala bbbbbb to 18. 02 2009 ustanowiła dotychczasowe dno
fala ccccccc skończyła sie 20.05.2009.
Teraz przechodzimy do spadków , które utworzą ostatnią falę spadkową pięciofalową.
Jaka ona będzie to już opowieść na inną bajkę.
Zobaczcie jak Was muszę lubić skoro zdecydowałem się napisać te słowa
Chodzik Księżycowy.
Ciągnąc oczywiscie linie ukosną w dół po szczytach fali spadkowej otrzymacie górne ograniczenie trendu spadkowego.
Gorąco Was namawiam, aby do czasu jak Cercio to narysuje samodzielnie narysować i przeanalizować to co napisałem korzystając z dat podanych przeze mnie. Jak widzicie nie mam przed Wami żadnych tajemnic, ale powiedzcie mi z reką na sercu co widzieliście patrząc na ten wykres, bo ja widziałem i widzę to co Wam opisałem.
Bardzo bym chciał zachęcić do poznawania tych zasad i uświadomić niedowiarkom
potęgę fal Elliotta, chociaż zgoła brzmi to pompatycznie ale jest za to prawdziwe.
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Piatąta fala nie musi ustanowić nowego dna.
Może to być również koniec spadków oczywiscie po dokończeniu obecnie zaczętej pięciofalowej zniżki. Teraz za wcześnie aby to definitywnie stwierdzić. Pożyjemy - zobaczymy.
Chodzik Księżycowy
Pozdrawiam i z góry dziękuję za wykres.
Panowie przecież wyszliśmy z lini kanału trendu, dlaczego w swoich rozwarzaniach...omineliście ten aspekt? Czy to w ogóle ma znaczenie? Jeżeli nie powrócimy do kanału jaki jest Wasz scenariusz?
Wszyscy bacznie przyglądamy się waszym (Chodzik, Cercio) dialogom i naprawde dużo się uczymy.
Miałem na myśli to wyjście z kanału jak na rysunku.
To każe zastanowić się i wyciągnąć wniosek, czy aby nie mamy doczynienia z nową hossą i tak jak piszę Cercio brakuję podfal wzrostowych?
Według mnie brakuje jeszcze jednej podfali w górę a dopiero potem konkretnie w dół i wtedy będzie dylemat czy to ostatnia fala spadkowa w dół czy fala 2 nowej hossy czy fala B w dużej fali B.Tak czy siak leszcz zawsze będzie leszczem i nigdy nie będziemy pewni w którą strone pójdzie rynek bo to wiedzą tylko ci co rządzą światem.My musimy zgadywać.
Niestety Moritz.Z tego kanału również nie wyskoczyliśmy.Odbijamy się od niego jak piłka pingpongowa.Wyskakiwaliśmy z niego dołem i zobacz co się wtedy działo.Przełącz wykres na logarytmiczny a nie arytmetyczny.Na arytmetycznym wzrosty np z 3800pkt do 3900pkt są traktowane tak samo jak wzrosty z 1300pkt do 1400pkt a przecież nie to samo,prawda?Na wykresie logarytmicznym wzrost z 1000pkt do 1500pkt to jest to samo co wzrost z 2000pkt do 3000pkt czyli wzrost o 50% i wtedy można powiedzieć,że urosło tyle samo.
Gdy indeksy amerykańskiej giełdy pięły się w górę jak szalone, wszyscy brali kredyty i kupowali domy, a pośrednicy w imieniu banków wciskali kredyty bezrobotnym, mającym na koncie jedynie długi. W efekcie 69 proc. Amerykanów miało domy! Że wciskany bez opamiętania kredyt był bez pokrycia? Cóż z tego: wystarczyło - w myśl tej filozofii działania - poczekać 2-3 lata, w tym czasie spłacić hipotekę (na pytanie: z czego? - nie szukano dociekliwych odpowiedzi)... i sprzedać dom z zyskiem. Póki, co można było zwiększać dług na kartach kredytowych (każdy Amerykanin miał ich pełny portfel), a rosnące zadłużenie szło na konto przyszłych zysków. Ameryka żyła w błogim świecie nieokiełzanej konsumpcji - na kredyt. Rząd też się zadłużał, ale cały świat kupował papiery skarbowe. Alan Greenspan ciął stopy procentowe, pieniądz był tani, sprzedaż rosła. Zapowiadała się dla Stanów Zjednoczonych kolejna wspaniała dekada. Owszem, były spory, jak to przed wyborami: Afganistan, problem czy wystawienie choinki przed świętami nie narusza praw obywatelskich ateistów i czy już zaatakować Pakistan.
USA są bankrutem! Wzrasta dług publiczny, stopa procentowa jest praktycznie ujemna, bilans handlu zagranicznego coraz gorszy, a kraj systematycznie pozbawia się przemysłu, eksportując go do Azji, łącznie z miejscami pracy. Ameryka żyje na kredyt, mamy tylko olbrzymi sektor finansowy, który produkuje gigantyczną ilość papierów i zyski, ale są to zyski papierowe. To wszystko się kiedyś zawali, Ameryka jest bankrutem.
Ciekawe jest zwłaszcza wytłumaczenie, dlaczego mimo pogłębiającego się kryzysu w USA i coraz gorszych perspektyw (ostatnio skorygowane dane na IV kwartał 2008 r. wykazują już spadek ponad 6 proc. PKB), dolar cieszy się niesłabnącym powodzeniem inwestorów na całym świecie. Skąd ten pęd do wyprzedaży aktywów i ucieczka w płynność?
Przez ostatnie lata narastał olbrzymi balon papierów wartościowych. Tylko w latach 2005-2010 wartość wszystkich światowych akcji, obligacji, CDS-ów i innych finansowych aktywów urósł - wg McKinsey Globar Institute - ze 118 bilionów do 200 bilionów dolarów. Wzrost o 69 proc. w ciągu 5 lat! Ta gigantyczna suma aktywów nie ma oczywiście pokrycia, to tylko papiery i zapisy na kontach (PKB światowy wynosi ok. 40 bilionów dolarów).
Na razie tylko drobna część tej bańki pękła. Ponieważ nie wiadomo, które aktywa i w jakim stopniu są "puste", wobec powszechnego braku zaufania inwestorów do siebie, obserwujemy zjawisko ucieczki inwestorów od wszystkich aktywów, jakimi dysponują, siłą rzeczy również od tych dobrych. Inwestorzy uciekają w płynność, to znaczy w pieniądz. A ponieważ nikt nie trzyma dłużej gotówki, bo to nie przynosi zysku, ucieka się w amerykańskie papiery skarbowe.
Przy takim popycie na pieniądz jest go ciągle za mało, dlatego też szef Fedu Ben S. Bernanke zasila system w płynność. Zwiększając bilans Fed wpływa na możliwość kreacji pieniądza przez banki, czasami sam stając się bezpośrednio kredytodawcą firm (np. udzielając im kredytu w zamian za ich obligacje). Nie sposób nie zauważyć, że w ten sposób nie rozwiązuje się problemu „pustych” aktywów, a jedynie podtrzymuje funkcjonowanie chorego systemu.
Główny ciężar zasilania systemu bankowego wziął jednak na siebie rząd. Mając już i tak coraz większy deficyt strukturalny w budżecie (dług publiczny już przekracza 10,6 bln dolarów), prezentuje kolejne plany (bailout) zasilania banków. W roku 2009 - 1,75 bln dolarów, a w roku 2010 - 1,17 bln dolarów.
Według „San Francisco Chronicle”, całkowite zobowiązania finansowe państwa, a więc kolejne programy ratowania banków wraz z już uchwalonymi programami zasileń oraz zobowiązaniami przyjętymi wcześniej (gwarancje dla Fannie i Freddie, wydatki wojskowe, budżet NASA etc.) - wynoszą 8,5 bln dolarów. To prawie tyle ile wynosi już istniejący dług publiczny (deficyt budżetowy USA w obecnym roku to 12 proc. PKB).
Taka sytuacja powoduje masową podaż rządowych papierów wartościowych, które są ciągle najbardziej płynne, mimo że przy stopie procentowej bliskiej 0 ich rentowność jest - biorąc pod uwagę inflację - minusowa. Inwestorzy z całego świata, uciekając od aktywów w płynność, kupują te papiery. Tym samym utrzymują ciągle kurs dolara na wysokim poziomie i umacniają jednocześnie rząd amerykański w jego dotychczasowej strategii - w istocie kreacji z długu pustego pieniądza. Jak niektórzy (np. Roubini) zauważyli, rząd amerykański, kiedy przyjdzie czas, nie będzie w stanie wykupić tych obligacji: będzie je tylko rolował. A więc kupujący nie odzyskają sumy zainwestowanej, tylko - przez jakiś czas - oprocentowanie. Do istniejącej już piramidy złych długów banków dojdzie kolejna piramida: długów rządu. W końcu inwestorzy zorientują się, że rząd działa jak pompa zasysająca ich oszczędności - tylko w jedną stronę.
Luźna polityka monetarna i luźna polityka pieniężna może dać tylko jeden skutek - inflację. Ponieważ dotyczy to dolara jako ciągle pieniądza światowego, inflacja dolara dotknie cały finansowy rynek międzynarodowy. Wtedy zacznie się paniczna ucieczka od dolara, tak jak obecnie - do dolara. Może wywołać to kryzys na skalę dużo większą niż obecnie. Bo będzie to już nie tylko kryzys systemu finansowego, ale kryzys pieniądza. Bomba dotknie każdego, kto jest w promieniu rażenia. Pierwsi (najlepiej poinformowani) uciekną, reszta pozostanie z coraz mniej wartościowym dolarem, który każdy będzie chciał sprzedać. Grozi wybuch „bomby dolarowej” i dlatego: uciekaj od dolara już teraz. W inne waluty (np. franki szwajcarskie), w akcje dobrych firm na rynkach rozwijających się, które przetrwają kataklizm, np. Azji, Ameryki Łacińskiej.
Dlaczego ta bomba dotąd nie wybuchła? Bo ciągle jest powstrzymywana przez przeciwdziałający wektor ucieczki w płynność. Ale kiedy wybuchnie, to pochłonie biliony pustych dolarów. W pewnym sensie inwestorzy już „czują bluesa”; rośnie popyt na złoto i rośnie jego cena. Wkrótce zapewne wzrośnie popyt na surowce i cena kontraktów surowcowych pójdzie w górę. To też pewniejsze zabezpieczenie niż papier.
Na razie wszyscy myślą o groźbie recesji, nie dostrzegając dużo poważniejszej groźby. Lont już się tli. Bernanke łudzi się, że jak przyjdzie ożywienie, to „poskromi tygrysa inflacji”…
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Super kolego to co tu przytoczyłeś - dziękuję.
Wracając do mojego wykresu, chciałem jedynie dodać, że fale czwarte mają taki zwyczaj dawania fałszywego wskazania, przebijając linie kanału, powrót jest zatem bolesną niespodzianką.
Chodzik Księżycowy
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Teraz z nieco innej beczki.
Zapraszam do wykresu WIG 20. Tam na szczycie obecnego wzrostu zobaczycie wszystko co najgorsze jeśli włączycie świece.
Tak więc spadajaca gwiazda wyznacza wyraźny opór a luka dwóch czarnych świec
( moja ulubiona formacja spadkowa) dopełnia obrazu.
Pozdrawiam i zapinam spadochron.
Chodzik Księżycowy
no tak,
interpretacja tego nie była trudna,
spadek mamy,
pytanie czy bedziemy go mieli dalej i gdzie będzie następny przystanek,
czy tutaj cos eliotowcy mozecie powiedzieć ?
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Oczywiście dzisiaj nikt z nas a w szczególności ja nie jestem w stanie odpowiedzieć gdzie to możę się zatrzymać, lub czy może się jeszcze odwrócić i zacząć podążać do góry.
Nie jestem wszak czarodziejem ( chociaż ostatnio trafiają mi się dobre przepowiednie tak jak ślepej kurze ziarno) ale Chodzikiem Księżycowym. Jedno jest wszak niezaprzeczalne. Jeśli ktoś i w tym przypadku kierowal się moimi wypowiedziami nie zrobił sobie krzywdy, wyszedł zarobiony, a teraz bez stresu może przyglądać się z boku tym wszystkim którzy się teraz męczą.
Dla mnie oznaką siły rynku (lub jej braku) będzie zachowanie wykresów przy silnych oporach wyliczonych na podstawie Fibonacciego i stref czasowych Ganna.
Opisanie fali spadkowej w kontekście Elliottowskim ( za którego wykres ponownie Cerciowi dziękuję) jest dla mnie podstawą rozmyslania co będzie się działo w przyszłości.
Pozdrawiam
Chodzik Księżycowy
kurde jak by ktoś tak z przypadku wszedł na to forum to by powiedziapł idioci, góru ;), prawa ręka ;) i reszta matołów (nie obrażać się ja też sie do nich zaliczam) ale naprawdę słuchanie się Was dużo daje i powinniście mieć satysfakcję, szczególnie Ty Chodziku, bo rzadko spotyka się takich ludzi bezinteresownych, dzielących się sowiją pasją, ale teraz Was posłuchałem i wyszedłem z TP choć myślałem że będzie odwrotnie, człowiek schapany całe życie, i całe życie myli że kupi w dołku, a i tak kicha teraz siedzę na kapitale i śledzę Was bacznie kiedy koniec spadków, wiem że moje zdanie się nie liczy ale sądzę że jeszcze dziś zobaczymy niezły zjazd w USA i u nas i taka jazda na 1500 - 1400 a w wakacje nowe dna i takie skoczki góra dół ... z tendencją spadkową poniżej 1400.
pozdrawiam
Póki co, obroniliśmy ważne dla nas wsparcie. Dzięki USA, które jak na razie pną się na północ. Ciekawe, jak długo.
Patrząc jednak chłodnym okiem na notowania, konsolidacja przedłuża się nam o kolejny dzień. I dobrze - jestem bogatszy o 5% względem dnia wczorajszego.
Ktoś widzi jakieś konkretne przesłanki, by WIG20 znów podjechał pod 1900? Czy może raczej sprawdzi się scenariusz CK?
S&P 500 przebił dziś i, co ważniejsze, zamknął się na poziomie powyżej 900 pkt, dokładnie 910. Co prawda, do 930 jeszcze trochę brakuje, ale jeśli uda się pokonać tamtejsze opory, będzie to mocny sygnał kupna.
Panowie ta skala nie daje mi spokoju! Rozrysowałem linie kanałów trendowowych (skala liniowa) od 2000r na wigu 20 i wszędzie mi się to spina. Cercio, Chodzik potraficie wytłumaczyć jakiej skali powinniśmy używać i dlaczego? Czy istnieje w ogóle jednoznaczna odpowiedź, które skale i w jakich przypadkach stosować?
Jeszcze jedno pytanie- dołek 18.02.09 zbliżył się do lini bazowej (pierwszej fali hossy z 2003r) po czym odbił. Czy to nie sygnał pierwszej fali nowej hossy?
Ja zawsze używam skali logarytmicznej bo dla mnie ważne jest ile procent urosło albo ile procent zarobiłem.Jak zainwestuję 100tys zł i zarobię 100zł to porażka a jak zainwestuję 100zł i zarobię 100zł to sukces.
http://img529.imageshack.us/img529/2431/w20.jpg
Masz tutaj kanał wzrostowy na logarytmicznym
Chodzik napisał,że według niego od 20 maja mamy 5 falę w dół.Według mojego rozpisania fal brakuje jeszcze 5 fali w górę aby zakończyć impuls pięciofalowy od dołka 18 lutego.Dopiero wtedy będzie ostra jazda w dół i każdy będzie się zastanawiał czy to ostatnia fala spadkowa bessy czy fala 2 nowej hossy.
Re: ja jestem Autor: ~chodzik księżycowy [89.78.78.*]
Przyglądając się wykresowi Netii, chciałem jeśli pozwolicie zwrócić Waszą uwagę na trzy aspekty - mianowicie.
Wzrosty zatrzymały się na 3,64 wcześniej podawałem tą strefę jako opór i ona zadziałała.
Tak więc popatrzmy teraz na wolumen.
Mamy te 3,64 z całkiem udanym volumenem w dniu 09.04.2009. Od tego momentu spółka lekko zniżkuje a następnie ponownie próbuje pokonać poprzedni szczyt i dochodzi do 3,65 dnia 30.04 br. ale zobaczcie co dzieje się z wolumenem, zupełnie nie ma chęci i presji do zakupów. Wolumen jest w tym wypadku dużo dużo mniejszy niż przy poprzednim szczycie. Następnie pierwsza jeszcze nieśmiała czarna swieca w dół,
wprawdzie wolumen jeszcze nie rośnie, ale też nie maleje, czyli coraz więcej inwestorów zaczyna mieć wątpliwości co do możliwych wzrostów.
22.05.br. przychodzi rozstrzygnięcie. Czarna świeca przebija ze znacznym wolumenem poprzedni opór stawiany przez środek poprzedniej białej świecy. Ważne jest również to
że czarna świeca oprócz wzrastającego wolumenu wykazywała dosyć rozległy zasięg pomiędzy otwarciem a zamknięciem. Obroty w całej tej formacji którą opisałe jak ulał przypominają obroty jakie powinny wytworzyć się przy formacji głowy i ramion odwracającej trend wzrostowy. Już samo to spowodowało by u mnie opuszczenie spółki
i chociaż nie byłbym jeszcze pewien czy rozwinie się z tego trend spadkowy to jednak zapaliłoby się żółte swiatełko ostrzegawcze.
Czytanie z wykresów to podstawa, dlatego chciałem Wam napisać jak ja to robię. Zawsze zastanawiam się patrząc na wykres co on mi chciał przekazać i w takim kontekście staram się je analizować. Po tej czarnej świecy z dużymi obrotami naturalną kwestią jest, że rynek będzie chciał zanegować jej spadkową wymowę. Zostawiam mu na to zwykle cztery dni i przyglądam się w tym czasie reakcji inwestorów. Oczywiście następna czarna swieca ( takiej się spodziewam w tym wypadku) utwierdzi mnie tylko ostatecznie w zmianie trendu średnioterminowego.
Pozdrawiam
Chodzik Księżycowy