Trochę z innej beczki w ramach porannego przeglądu prasy..: "[...] Jak podaje "GW", Rau "pytany był m.in. o to, czy podjął się interwencji w sprawie planowanej inwestycji spółki Central Fund of Immovables, kontrolowanej przez rodzinę Adama Kawczyńskiego". W imieniu biznesmena zgłosił się do niego Misiewicz – pisze "Wyborcza", powołując się na informatorów znających kulisy śledztwa. "Według nich Misiewicz poprzez Raua chciał dotrzeć do łódzkiej konserwator zabytków Aleksandry Stępień" – podano."