Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wpłatomat “chce” deklaracji pochodzenia środków. W jakim kierunku idą produkty bankowe?

Wpłatomat to jedna z najwygodniejszych form wpłaty gotówki na własne konto i choć coraz częściej korzystamy z płatności mobilnych, ta forma wciąż wygrywa na wielu polach. Ostatnio jednak zawrzało o potencjalnych ograniczeniach, które według niektórych – mogą nawet doprowadzić do wycofania gotówki z obiegu lub przynajmniej znacznych ograniczeń w dysponowaniu własnymi środkami. Jak wpłatomat “podzielił” klientów jednego z banków?

Wpłatomat “chce” deklaracji pochodzenia środków. W jakim kierunku idą produkty bankowe?
Spis treści
więcej Ikona strzałki


Wpłatomat z kontrolami?

Na polskich Twitterze pojawił się wpis, według którego jeden z banków komercyjnych wprowadził nową politykę wpłaty gotówki na własne konto za pomocą wpłatomatów. Zaznaczamy – jest to wyłącznie doniesienie jednego ze świadków, a sama sprawa została już skomentowana przez bank. Niemniej chcielibyśmy się przyjrzeć całej sytuacji i zastanowić – jaki wpływ miałby taki krok na przyszłość produktów bankowych.

Wpłata gotówki na własne konto za pomocą wpłatomatów do tej pory była bajecznie prostym procesem. Kartę debetową wkładamy do bankomatu, wprowadzamy PIN, wybieramy usługę (wpłata gotówki), podajemy kwotę, liczbę fizycznych banknotów, które chcemy wpłacić i… tyle. Tylko tyle i aż tyle – w ten sposób od dekad funkcjonują banki w całej Polsce. Teraz jednak jedna z instytucji wydaje się zmieniać nieco zasady gry i wprowadza wymóg deklaracji, skąd pochodzą dane środki, które chcemy wpłacić na konto.

Opcji deklaracji, których wymaga wpłatomat, ma być kilka, tj.:

  • utarg lub zysk z działalności gospodarczej; 
  • wynagrodzenie za pracę; 
  • sprzedaż nieruchomości; 
  • darowizna lub spadek; 
  • kredyt lub pożyczka; 
  • oszczędności; 
  • inne, w tym więcej niż jedno źródło.

Sprawa wywołała sporo kontrowersji. Niektórzy zarzucają, iż jest to forma daleko idącej kontroli. Z drugiej zaś strony istnieją pewne przesłanki, które mogą działać zarówno na korzyści banku, jak i samego klienta.

(Twitter.com)

Pełną relację przygotowała Redakcja Bankier.pl. Już teraz przeczytaj Chcesz wpłacić gotówkę na konto? Santander Bank pyta o pochodzenie pieniędzy.

Czy wpłatomat z deklaracją pochodzenia ma swoje plus?

Tak, i to kilka. Podstawowym argumentem za deklarowaniem źródła pochodzenia gotówki jest bezpieczeństwo obu stron. Według komentarza na Twitterze banku Santander, o którym mowa – wpłata gotówki na własne konto poparte deklaracją źródła pochodzenia środków jest odpowiedzią na ustawę o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Taki argument może przemówić do wyobraźni wielu klientów, którzy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw wiążących się z tzw. cyberprzestępstwami.

Ponadto w pewnej perspektywie taka deklaracja jest w stanie skutecznie rozdzielić źródła naszych wpływów. Jeśli system deklaracji objąłby również bankowość internetową, a administratorzy zaprojektowali tabelę subkont, w ramach których byłyby oddzielone środki z pożyczek od np. środków z pracy – wówczas my jako klienci mielibyśmy o wiele bardziej ułatwione zadanie w operowaniu własnymi przychodami.

Przykładowo – wiedzielibyśmy, które środki pochodzą z bieżącej pracy i możemy je wydać np. na bieżące zakupy, a które zostały zaczerpnięte na dany cel za pomocą kredytu. W ten sposób ograniczamy ryzyko błędnego rozdysponowywania danych transz pieniędzy. W ten też sposób taki system – oczywiście w pewnej perspektywie czasowej i chęci rozwoju oferty bankowości internetowej – jest w stanie ułatwić życie tysiącom klientów. Mówimy jednak o pewnych scenariuszach, przyjrzyjmy się jednak obecnym obawom.

Sprawdź również: Przychód a dochód: czym różni się przychód od dochodu?

Wpłatomat początkiem ataku na prywatność?

Właśnie takie głosy podnoszą się pod adresem systemu wpłaty gotówki na własne konto przy deklarowaniu źródła pochodzenia gotówki. Prywatność to dla wielu klientów absolutny priorytet. W połączeniu z debatą o trwałym wycofaniu fizycznego pieniądza z obiegu niektórzy naprawdę obawiają się daleko idących konsekwencji. Chodzi przede wszystkim o sytuację, gdy banki mają dostęp do wszelkich danych poufnych swoich klientów.

Już teraz instytucje finansowe wiedzą, gdzie wydajemy nasze środki, jakie kwoty oszczędzamy i z jakich produktów bankowych korzystamy. Nic w tym jednak dziwnego – to właśnie bank jest operatorem i administratorem naszej karty, konta, czy zobowiązań. Jest to umowa pt. coś za coś – my dajemy bankowi swoje dane, a bank pomaga nam w sposób szybki i wygodny, a przede wszystkim bezpieczny zarządzać swoimi środkami.

Wpłatomat to dopiero początek?

Jaka jest przyszłość produktów bankowych i co możemy zrobić już teraz? Produkty bankowe to dla nas absolutnie podstawa zarządzania środkami. Każdy z nas ma konto osobiste, płacimy kartami debetowymi, a prowadząc własną działalność – obsługujemy rachunek firmowy. Na ten moment nie ma większych obaw o naszą prywatność, czy bezpieczeństwo. Już teraz wybierając produkty bankowe, warto:

  • porównywać oferty, 
  • korzystając z zaufanych narzędzi (np. rankingu kont osobistych oraz rankingu kont firmowych); 
  • uważnie przeczytać warunki umowy; 
  • przejrzeć tabelę prowizji i opłat; 
  • zapoznać się z klauzulami poufności; 
  • przeczytać warunki zgód marketingowych.

W ten sposób już na pierwszych etapach współpracy z daną instytucją możemy skutecznie zweryfikować daną ofertę. Co do zasady banki, które widnieją w sprawdzonych rankingach, oferują naprawdę bezpieczne i korzystne z perspektywy klienta produkty. Warto samodzielnie i krytycznie spojrzeć na kilka propozycji konkurencyjnych instytucji, a także mieć świadomość, że w tym momencie np. wpłata gotówki na własne konto i tak będzie jedną z podstawowych usług, na które szybko nie przyjdzie większa rewolucja.

Poradniki