Dlaczego warto już teraz analizować spółki pod kątem dywidend?
Gdy kończy się jeden sezon dywidendowy, na rynku zwykle robi się spokojniej, ale tylko na chwilę. Bo zanim opadnie kurz po ostatnich wypłatach, inwestorzy zaczynają zadawać sobie dobrze znane pytanie: kto może pozytywnie zaskoczyć w przyszłym roku?
I choć na ostateczne liczby za 2025 r. musimy jeszcze poczekać, już teraz widać kilka sygnałów, które sprawiają, że 2026 r. zapowiada się naprawdę interesująco. Część firm pokazała solidne wyniki po trzech kwartałach, aktywność na rynku wyraźnie odbiła, a polityki dywidendowe kilku dużych spółek dają przynajmniej ogólny kierunek, w którym mogą pójść przyszłoroczne wypłaty.
Oczywiście, to jeszcze nie czas na konkretne prognozy. Ale warto już teraz mieć na radarze kilka spółek, które – jeśli utrzymają dotychczasowe tempo – mogą odegrać ważną rolę w przyszłorocznym sezonie dywidendowym.
1. GPW – rosnąca aktywność inwestorów
W przypadku GPW trudno nie zauważyć wyraźnej poprawy zarówno w samej spółce, jak i w całym otoczeniu rynkowym. Kurs akcji od dłuższego czasu utrzymuje się w trendzie wzrostowym, a to zwykle dobry sygnał, bo giełda jako operator rynku korzysta bezpośrednio na większej aktywności inwestorów. A tej w ostatnich miesiącach nie brakuje.
Równie istotne jest to, że same wyniki GPW wyglądają coraz solidniej. Spółka pokazała zauważalny wzrost przychodów, poprawę rentowności i mocne odbicie zysków. To sygnał, że po okresie zastoju biznes ponownie łapie rytm. Nie oznacza to jeszcze żadnych konkretów dotyczących dywidendy, ale taki kierunek zmian na pewno warto mieć na uwadze.
2. PZU – dobre otoczenie rynkowe z fuzją w tle
PZU to jedna z tych spółek, które regularnie pojawiają się w rozmowach o potencjalnych dywidendach, głównie dlatego, że firma od lat trzyma się konsekwentnej polityki wypłat. Obowiązująca strategia na lata 2025-2027 zakłada przeznaczanie na dywidendę co najmniej połowy zysku netto. Daje to pewien punkt odniesienia, choć oczywiście finalne decyzje zawsze zależą od sytuacji kapitałowej i wyników całej grupy.
A te w ostatnim czasie wyglądają naprawdę solidnie. W trzecim kwartale 2025 r. PZU wypracowało blisko 2 mld zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej było to 1,2 mld zł. Co więcej, wynik okazał się o ponad 20% lepszy od rynkowych prognoz. Takie odczyty pokazują, że grupa jest w bardzo dobrej formie operacyjnej, co naturalnie kieruje uwagę inwestorów na przyszłoroczny sezon dywidendowy.
W tle pojawia się jednak temat planowanej fuzji PZU z Pekao – na razie bez jasnych odpowiedzi, jak mogłaby wpłynąć na politykę wypłat. To jeden z czynników, które rynek będzie z pewnością monitorował.
3. Decora – stabilność zamiast fajerwerków
Decora to zupełnie inny typ spółki niż giganty z WIG20. Tutaj nie ma fajerwerków ani nagłych skoków wyników. Jest za to spokojna, konsekwentna praca, która sprawia, że firma od lat uchodzi za jedną z bardziej defensywnych spółek na GPW. I to właśnie ta stabilność sprawia, że inwestorzy regularnie wracają do niej w kontekście dywidend.
Mimo że rynek niemiecki (ważny dla Decory) był w ostatnich latach jednym z trudniejszych, spółka potrafiła utrzymać wzrost przychodów. Duże znaczenie ma tu rozwój segmentu SPC, czyli nowoczesnych podłóg kompozytowych, które zdobywają popularność w całej Europie. Ich sprzedaż rośnie w tempie dwucyfrowym, a Decora konsekwentnie rozwija moce produkcyjne i ofertę.
Warto też zauważyć, że firma kończy duży program inwestycyjny. Dla wyników oznacza to jedno: mniej kosztów modernizacji i więcej przestrzeni na poprawę rentowności w kolejnych kwartałach. Jeśli do tego dołożyć nawet niewielkie odbicie na rynku niemieckim, Decora może wejść w 2026 rok w dużo lepszej formie.
4. Grupa Kęty – dywidendowy klasyk
Grupa Kęty to jedna z tych spółek, które od lat mają w portfelach inwestorów specjalne miejsce. Nie dlatego, że zaskakują dynamicznymi wzrostami kursu, ale dlatego, że ich podejście do dzielenia się zyskiem jest wyjątkowo konsekwentne. Model biznesowy spółki od dawna opiera się na wysokiej dywidendzie, co potwierdza zarówno komunikacja z rynkiem, jak i historia wypłat.
A ta wygląda imponująco: od 52,37 zł na akcję w 2022 r., przez 62,50 zł w 2023 r., po 55,40 zł w 2024 r. W 2025 r. inwestorzy otrzymali łącznie 55,46 zł, mimo że rok nie należał do najłatwiejszych dla branży. To pokazuje, że Grupa Kęty potrafi utrzymać poziom nawet wtedy, gdy otoczenie rynkowe nie sprzyja spektakularnym wynikom.
Kęty od lat utrzymują bardzo spójne podejście do dzielenia się zyskiem, co sprawia, że rynek często wymienia je wśród najważniejszych spółek dywidendowych na GPW. Jeśli spółka utrzyma dotychczasowy poziom wyników, może ponownie znaleźć się w centrum uwagi, gdy zacznie się sezon wypłat za 2025 rok.
5. Neuca – biznes z ambicją do podnoszenia wypłat
Neuca to jedna z tych firm, które nie przyciągają uwagi spektakularnymi skokami kursu, ale potrafią konsekwentnie budować swoją pozycję w dłuższym terminie. Po słabszym okresie spółka wróciła do trendu wzrostowego, a poprawa notowań pokazuje, że rynek ponownie dostrzegł jej potencjał. Wyniki finansowe nie wskazują na gwałtowne przyspieszenie, ale są stabilne, a stabilność w tej branży często jest więcej warta niż szybkie, jednorazowe wystrzały.
Najciekawszy element układanki dotyczy jednak samej dywidendy. Neuca od dłuższego czasu komunikuje zamiar regularnego, co najmniej 10-procentowego podnoszenia wypłat, a to rzadko spotykana deklaracja na polskim rynku. Taki kierunek nie tworzy żadnych gwarancji, ale ustawienie strategii właśnie w ten sposób sugeruje, że zarząd stawia na stopniowe zwiększanie atrakcyjności dla osób poszukujących rosnącego strumienia dywidend. W połączeniu z odbudowującym się kursem i poprawiającymi się wynikami, spółka może być jedną z ciekawszych pozycji do obserwowania w kontekście 2026 roku.
Dywidendy w 2026 roku – warto trzymać rękę na pulsie
Choć do kolejnych decyzji dywidendowych zostało jeszcze trochę czasu, już teraz można zauważyć kilka sygnałów, które sprawiają, że przyszły sezon może być interesujący. Część spółek poprawia wyniki, inne trzymają się stabilnych polityk wypłat, a jeszcze inne wracają na ścieżkę wzrostu po słabszym okresie. To elementy, które rynek zwykle bacznie śledzi, zanim wejdzie w kolejny rok.
Ostatecznie wszystko rozstrzygną wyniki za cały, kończący się powoli rok i późniejsze decyzje zarządów. To moment, w którym rynek zaczyna układać pierwsze scenariusze, a spółki stopniowo odsłaniają karty. Warto już teraz być czujnym. Regularne śledzenie raportów i komunikatów może pomóc wychwycić sygnały, które później zadecydują o kształcie sezonu dywidendowego w 2026 roku.
❗ Inwestowanie jest ryzykowne i możesz stracić część lub całość zainwestowanego kapitału. Instrumenty finansowe, zwłaszcza z dźwignią, niosą ryzyko poniesienia strat przekraczających pierwotnie zainwestowany kapitał. Podane informacje służą wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym i nie stanowią żadnego rodzaju porady finansowej ani rekomendacji inwestycyjnej.
Publikacja zawiera linki afiliacyjne.