Zleciłem zwrot nadanej przez siebie przesyłki z Allegro aby nie trafiła do adresata ( pomyliłem paczki ). Odesłali mi jakieś spodenki w reklamówce na której jakiś spryciarz przykleił nową etykietę . Wmawiają mi że to moje spodenki. Kontaky z działem reklamacji przypomina scenę z szatniarzem w Misiu. Mam wrażenie że ci ludzie nie rozumieją co się do nich pisze. Totalne dno