Czytam, że ciągle można zgłaszać kandydatów na Członków Rady Nadzorczej ERBUDSA. Z uwagi na to, że od 3 lat czuwam nad interesami ERBUDSA, uważam, że absolutnie w Radzie Nadzorczej nie powinni zasiadać spadochroniarze, którzy dotychczas pełnili już w różnych miejscach pseudofunkcje, czasami w kilku firmach jednocześnie.
Moim zdaniem takich ludzi akcjonariusze powinni unikać jak ognia, bo owo podczepianie się pod ERBUDSA traktują oni jak należną (??) synekurę nie wymagająca żadnego wysiłku. Śmiało można powiedzieć, że dotychczasowa Rada Nadzorcza ERBUDSA w składzie Udo Berner, Gabriel Główka, Zofia Dzik, Michał Otto, Janusz Reiter, Janusz Lewandowski i Albert Dürr, pełniła przy Zarządzie ERBUDSA, czyli Dariuszu Grzeszczaku, Józefie A. Zubelewiczu i Agnieszce Głowackiej, rolę klakierów na wzór dawnej Rady Zakładowej, na smyczy dyrektora. Miałem okazję przekonać się o tym osobiście, że Rada Nadzorcza w ERBUDSA nie odgrywa żadnej roli, a prawdopodobnie pobiera jakieś wynagrodzenie. Na żadne pismo kierowane imiennie do Członków Rady Nadzorczej ERBUD SA dotyczące bardzo istotnych dla tej firmy spraw nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Od dłuższego już czasu faktyczną rolę Rady Nadzorczej w ERBUDSA spełnia profil Mój Erbud na Facebooku. To stamtąd podwykonawcy czerpią informacje, liczba telefonów w sprawie nieprawidłowości w ERBUD SA ciągle rośnie. To ze mną, a nie z Radą Nadzorczą, podwykonawcy konsultują istotne sprawy dotyczące ERBUD SA. Jest już tyle materiałów, że wkrótce będzie można wydać książkę mi.in z instrukcją na przykładzie Członków Zarządu ERBUD SA jak mając zawieszonych kilkadziesiąt spółek można trafić na giełdę.
Przeglądając proponowany skład „nowej” (?) Rady Nadzorczej zastanawiam się, po co akcjonariuszom starzy spadochroniarze?
Jest okazja do zmian to przegonić to zasiedziałe towarzystwo, które prochu i tak już nie wymyśli.