Chyba nie jestem patriotą ale dziś, popłakuję.
Chociaż nie za bardzo lubiłem Lecha teraz żal mi go najbardziej. Jego i jego żony.
On był patriotą. Jechał by przypomnieć światu o sowieckich katach i ich polskich ofiarach. Pojechał by domagać się także prawdy o ludobójstwie w ruskim wydaniu.
O zgrozo, zapłacił za swoją prawość.
Ubolewam że nie ma sprawiedliwości na tym świecie a bóg w którego wierzą ludzie, kpi sobie z wiernych i żąda więcej krwi niewinnych.
To cholerna tragifarsa bo diabły w skórze lenina, stalina, i ich następców, chichoczą w kątach czeluści piekła.