rosną wolumeny na półkach kupna i byłoby to nawet fajne i optymistyczne, gdyby nie jedno "ale"...
otóż te wolumeny na poszczególnych półkach są już większe niż zwykle, ale gdy je podzieli podzieli się na ilość kupujących przy poszczególnych półkach, to wychodzą bardzo skromne ilości...
albo więc jakiś gracz zwabia naiwnych kapitałodawców zleceniami z kilku kompów, albo może jakaś cwana grupka spekulancików kombinuje, jak bronić kursu przed sypaniem i spadkami...
ale pewnie mylę się i jest nagle zainteresowanie walorem... ;)