Dwie twarze BGE:
I - na łatwych do opanowania fixach:
umowa na 300 mln, publiczne wywiady prezesa a w nich deklaracje o nie rozwodnieniu akcjonariatu emisjami oraz niedoszacowaniu akcji, przejęcie TLM i B-Stalu, zapowiedź kontraktu z Lotosem, nabycie nieruchomości, bieżące info o biogazowniach, słowem - kwitnąco,
w momencie przełamania I/II znieczulenie:
1. nabycie 3 mln akcji po 2,5 zł. (akcjonariusz widmo, nie stawiający się na NWZA)
2. info o negocjacjach z PKP Energetyką,
3. półtoramiesięczne zaniechanie w informowaniu o braku wpływów z kontraktu (zwłoka uzasadniona n i e p e w n o ś c i ą informacji - podczas, gdy 31.12 był to już zaistniały
f a k t) ,
a wszystko zbieżne z sypaniem setek tysięcy papieru. Dalej,
II - na ciągłych:
brak realizacji umowy i zero działań czy informacji w tym kierunku przez 4 miesiące (!!!), zaniechanie wywiadów, emisja akcji menedżerskich po 0,10, odstąpienie od umowy sprzedaży nieruchomości, cisza w sprawie biogazowni.
Czy to nie pompka oparta na nie zabezpieczonych prawnie zobowiązaniach, podjęciu negocjacji, słowach, słowach i słowach?
Zatem co teraz? Menedżerskie 0,10? Upadłość? Szorowanie po dnie? Być może. Każdy wnioski wyciąga sam, ale może warto pomyśleć o "perełce" jako o celu intensywnej spekuły? Słowem - infa pod reakcję, a nie reakcje pod infa?
Najzabawniejsze, że cała sytuacja jest do odkręcenia kilkoma infami, po których powiemy "a jednak" i znów pompka i kółko? Przypominam, że w aktualnym kursie spółka bujała się dotychczas tylko przez kwartał i było to w zgoła innej sytuacji.
Wnioski wyciągamy sami. Nie zachęcam do dobierania ale sprzedawać - teraz???
Śmiech i działanie zgodnie z założeniami.