Czytam posty pełne żalu i wściekłości na Zarząd. Trochę tego nie rozumiem. Spółka krok po kroku buduje markę i rynki zbytu. Optymalizuje koszty i uzyskuje coraz lepsze efekty. Zarząd sprawnie buduje wartość Spółki i jej fundamenty finansowe. Owszem, wykorzystuje instrumenty rynku kapitałowego (po to wchodzili na giełdę) i finansuje działalność poprzez podwyższenia kapitału. Chyba nie zarzucacie Zarządowi, że ostatnio sprzedał akcje po 10 gr i udało się pozyskać finansowanie na dalszy dynamiczny rozwój. Chwała, że znaleźli chętnego, który tyle pieniędzy zainwestował i uwierzył w plany rozwojowe. Widziałem, że w ostatnim czasie nikt nie schylił się po akcje, które leżały na podaży po cenach równych i niższych niż 10 groszy. Macie pretensje do emisji po cenie rynkowej, ale nie kupujecie jak leży poniżej ceny emisyjnej? To o co do cholery macie pretensje? O cenę???? Zaraz będziecie mieli pretensje o to, że bardzo urosło i ktoś strasznie zarobił. Spółka jest dobrze zarządzana, na pewnym etapie potrzebowała kapitału na rozwój a teraz zaczyna generować fajne zyski, spłaciła zobowiązania i zapewne będzie to miało odzwierciedlenie w wycenie rynkowej. To wszystko.