Widzę że rozgorzały dyskusje o zmianie prezesa i zarządu w ogóle a czy nie powinno się najpierw podyskutować o tym co dalej ze spółką jaka wizja na przyszłość a dopiero potem szukać ludzi którzy by tę wizję potrafili (i chcieli) zrealizować? bo jeśli miałaby to być kolejna zmiana w tej samej sztafecie to chyba nie warto