The Dust dostanie część przychodów z Inkiwzytora dopiero po pokryciu kosztów wydawcy, a to stanie się za ... 100 lat czyli nigdy.
Krótko mówiąc temat Inkwizytora do kosza - co spółka miała dostać już dostała i przejadła.
Pozostaje tylko temat Serum, który zaczyna nieźle wygladać.
Ale tam The Dust ma tylko ok. 40%, a do tego wydawcę, który wykłada ok. 8 mln, więc na tym pociągną jeszcze chwilę, ale potem ...?
Czy Serum sprzeda się tak, żeby były z tego jakieś pieniądze nie tylko na zwrot kosztów wydawcy?
No to trudna do oceny sprawa.