Koła nie odkryję, ale słabość papiera jest nadal i to duża. Jak podali info o dopuszczeniu do II fazy kliniki leku opartego na S-Ketaminie to mieliśmy rajd na 5%. Przez weekend się zastanawiałem co będzie dziś. A dziś kupa. Cały wzrost przepalony i nie ma nic ze wzrostu. No męczy się ten kurs od półtora roku i co go zawiezie w przyszłości na lepsze cyfry pozostaje zagadką.
A dodatkowym dowcipem związanym z kursem i wzrostem jest to, że zacząłem od 29.06 kupować Mabion. I w piątek przy tym rajdzie Celonu i tak miałem zysku na CLN koło 5% a na Mab ponad 6%.
A dziś to tylko zysk na Mabionie mi został:)
No nic, chyba się spełni mój czarny scenariusz, że kurs CLN pójdzie w górę w 2019 po podaniu jakichś lepszych wyników z exportu Salmexu i jak sprzedadzą gdzieś pod koniec kliniki S-Kataminę. Ale jak podali ostatnio badanie może potrwać 10-11 miesięcy. Więc info o podpisaniu sytej umowy może się pojawić np. latem 2019. No nie wszyscy będą mieli tyle cierpliwości.
Żebyśmy się nie zdziwili, że tu się jeszcze "dwója" z przodu pojawi jesienią....
Żeby Mabion napompowany zyskiem ok 800% od początku , który nie sprzedał ani jednego opakowania niczego lepiej ciągnął na kursie vs CLN to naprawdę lekkie zaskoczenie. Nie zdziwię się jak Mabion będzie miał wycenę na 130-140 PLN za miesiąc czy pod koniec roku a Celina będzie jakoś tak dziwnie dalej robić boczniaka.... w nieskończoność....
Może ta spółka jest "skazana" na mega szybkie wzrosty (jak po IPO) a potem męczenie i znowu petarda, bo przecież wiadomo, że musi (powinno - tak Panda) pójść w górę.
Jednak W.B. ma rację. Trzeba kupić spółkę perłę z dobrym kierownictwem i zapomnieć o niej na 10 lat i nie sprawdzać kurs 5 razy dziennie.
A tu człowiek nerwowo się gapi, pisze, myśli i dziwi......
Tymczasem pozdrawiam cierpliwych