Możesz uważać ze to panika, ale nie. To realna wycena nieodległej przyszłości, czy pierwszej recesji od 30 lat, do tego dewastacja budżetu, który dopiero co przejadł ostatnie rezerwy. Np. Fundusz gwarantowanych świadczen pracowniczych ma 1 mld zl rezerw, w 2008/2009 zużył 4,5 mld zl. A ostatnio poluzowano zasady by z niego skorzystać. Więc wystarczy go na 2-3 miesiące poważnych problemów. Pod koniec roku zacznie rosnąć bezrobocie. Będą upadłości, pogorszy się spłacanie kredytów, będzie mniej chętnych na nowe kredyty i mieszkania, których w budowie jest rekordowo dużo. I koronawirus jest tylko zapałka, która wzniecila ten pożar.