Staram się jadać zdrowo, ale najpierw, jeszcze przed śniadaniem, robię pierwsze analizy RSI. Jak wiecie, używam do tego starego, drewnianego liczydła, zabytkowego i wartego setki tysięcy. W ramce z boku ma liczne złocenia oraz perły. Dlaczego liczydło? Bo, jak wiecie, jestem antysystemowcem. Nie chcę, żeby ktokolwiek miał szansę na choćby dotknięcie cudownych algorytmów, które wymyśliłem jeszcze w liceum. Gdybym używał komputera, Amerykanie mogliby je podejrzeć i skopiować. Dzięki drewnianemu liczydłu jestem totalnie niezależny i odcięty od globalnej sieci podejrzanych powiązań.
Po wstępnych analizach RSI wykonuję kilkadziesiąt, czasami kilkaset transakcji na różnych rynkach. Ja wiecie, gustuję w kółeczkach, dlatego kręcę kółka co najmniej przez godzinę. Inkasuję co najmniej kilkanaście baniek z rana, a potem zasiadam do śniadania. Jaja przepiórki podane z ogonem legwana to moje ulubione, dietetyczne danie. Popijam szklaneczką co najmniej 500-letniej whisky, uwarzoną jeszcze przed pierwszymi próbami jądrowymi, wolną od zanieczyszczeń izotopami...i zasiadam do pracy.
Reszta w kolejnym odcinku, ale w wolnych chwilach będę deliberował na forum w sprawie kółeczek i RSI :)))