Niektórzy uważają mnie tu za taniego manipulatora, naganiającego na spadki na zlecenie brokera lub biura. Otóż powiem wam jedno - nigdy nie byłem tani. To jedna z dróg do sukcesu, cenić się odpowiednio wysoko.
Ważne jest także, aby regularnie ładować baterie pomiędzy okresami wzmożonej aktywności. Mój normalny dzień to setki analiz, tysiące transakcji, rozmów biznesowych, negocjacji... Ale po tym wszystkim co najmniej tydzień w miesiącu spędzam w ciepłych miejscach, np na Bora-Bora, regenerując me umęczone ciało. Człowiek ma tylko pewien określony próg wytrzymałości i nie wolno się przeciążać.
Ta strategia zapewnia mi świeżość umysłu i dzięki temu NIGDY się mylę. Od czasu do czasu, ku niewypowiedzianej trwodze tutejszych użytkowników, mam jednak przerwę od forum i moje analizy nie pojawiają się. Właśnie wtedy ładuję baterie.