Widać jak na dłoni po transakcjach, że żal "4 litery" ściska u tych, co robili optymalizację w grudniu i nie zdążyli odkupić. Teraz na siłę chcą zbić kurs ale na razie słabo im to idzie. Nawet straszaki po 200k akcji na sprzedaży w okolicach 0,15 nie robią większego wrażenia. To może być faktycznie ostatni moment na dokupienie akcji w dołku, bo zaraz będzie za późno gdy przyjdzie kilku, którzy niewielkim kapitałem szarpną kursem i na stałe zamyjając drogę na powrót do kilkunastu groszy. I to mi w sumie pasuje :=]