Dobrze mówisz trzeba cieszyć że na zielono i procenty lecą co tydzień w górę.
Nie ma co się nad ludźmi pochylać i przekonywać ich do swoich racji.
Każdy i tak robi po swojemu i myśli po swojemu --- mam taką przynajmniej nadzieję.
Zawsze się trafi jakiś wariat co zapyta "a jaki masz wzór na te przyszłe wzrosty i przebicie jednocyfrowej wyceny" Czy to tylko Twoja intuicja , fantazja, myślenie życzeniowe, ect.
Ważne że po paru latach kiszenia się w końcu jakieś fajne procenty wpadają. :)