2 610 649 akcji obróciło sie od scalenia, to jest od 28.11.2019 roku. W tym czasie prezes kupił na rzecz spółki 1412 akcji w celu umorzenia. Niewiele, czyż nie? Do realizacji uchwały o skupie maks. 1,6 mln akcji pozostało jeszcze nieco ponad 1,56 mln akcji, na co spółka może wydać jeszcze ok. 7,7 mln złotych maksymalnie. To oznacza, że aby skupić i umorzyć maksymalna liczbę akcji, cena skupu akcji musi wynieśc maks. 5 złotych.
Żeby spółka mogła zebrać z rynku akcje za ok. 7,7 mln złotych, całkowita wartość wolumenu obrotów w okresie rozliczeniowym musiałaby wynieść 30, 8 ml złotych. Gdy popatrzymy, jaka wartość miał roczny wolumen obrotów w ostatnich latach, widzimy, że tak przeprowadzony skup musiałby potrwać kilka lat, chyba że cena akcji wzrosłaby znacząco, wielokrotnie, zblizyła się lub przekroczyła WK, ale wówczas skup nie będzie miał sensu. Jeśłi ktoś spodziewa się, że skup bedzie odbywała się po 15 czy 20 złotych za akcję, to zwyczajnie nie rozumie idei skupu akcji w celu umorzenia. Celem jest to, żeby wykorzystując niska wycenę giełdową, znacząco poniżej WK, skupic i umorzyć jak najwięcej akcji i w ten sposób podnieść WK spółki. Taki jest głowny cel skupu, a nie transfer zysków do akcjonariuszy.
Tak się składa, że od lat kurs jest poniżej ceny nominalnej akcji, czyli poniżej minimalnej ceny skupu. Dlatego spółka ma rzadka okazję skupu po nominale. Pozwalają na to regulacje giełdowe o minimalnej cenie skupu w relacji do średniej ceny z danego okresu, byłoby to zgodne z treścią uchwały WZA. No to skoro można i jest to niezwykle opłacalne dla społki i akcjonariuszy, to dlaczego tego nie zrobić? Żeby to zrobić, żeby skupić jak najwięcje akcji po nominale, potrzebne jest wezwanie, które pozwolić może na szybka i tanią realizację uchwały WZA. Skup na rynku siłą rzeczy musiałby wywołac wzrost kursu, a tym samym ceny. Poza tym, co jest najważniejsze, obecny kurs akcji uniemożliwia spółce kupowania papierów na rynku, ponieważ cena minimalna to właśnie 5 złotych. Kto miałby podciagnąć kurs do nominału? Inwestorzy? Patrząc na karnet zleceń K widzimy, że tycg jest na lekarstwo na obecnych poziomach cenowych, to dlaczego miałobny ich być więcej, gdy kurs urośnie o 20 czy 30 % i przekroczy markę 5 złotych?
Niska wycena giełdowa służy tym inwestorom, którzy, podobie jak ja, zakładają, że wezwanie jest nieuchronne, a jego cena wyniesie 5 złotych, bo pozwili to skupić ok. 1,6 mln akcji. Każdy wzrost ceny wezwanie powoduje zmniejszenie wolumenu skupu i zwieksza ryzyko redulcji zleceń S. Takie sa realia. kto ich nie widzi, ten myśli życzeniowo sądząc, że skup bedzie po 15 złotych i wszyscy akcje sprzedadzą bez redukcji. Policzmy, 15 złotych za akcję oznacza, że spółka mogłaby kupić maks. ok. 514 k akcji. To znacząco więcej niz posiada Quercus, którzy przeciez akcje sprzedawał za 1/3 tej potencjalnej ceny wezwania, więc trudno przyjąć, że nie złozyłby zapisu S po 15 złotych na cały posiadany pakiet, ok. 1 mln sztuk. A reszta akcjonariuiszy? Nie odpowiedziałaby na takie wezwanie? OFE NN, Norwegowie i drobnica, która mogła w ostatnich latach wynienić się w 100% i może mieć cenę nabycia akcji w okoloicach 4 złotych? Razem dałoby to ok. 8,7 mln akcji podaży wobec popytu w okolicach 514 k akcji. Redukcja kupna byłaby gigantyczna, ok. 94%. Czy w takiej sytuacji ktos kupowałby później na rynku akcje po 15 złotych, czy raczej czekałby, az kurs spadnie wielokrotnie, do dzisiejszych poziomów?
Żeby cena akcji urosła trwale, potrzebny jest duzy inwestor, który kupuje walory w celu zajęcia znaczącej pozycji w akcjonariacie, a nie po to, zeby kupione akcje sprzedać za pół roku w wezwaniu. Potrzebny jest inwestor, a nie spekulant giełdowy, ponieważ tylko duzy akcjonariuszy długoterminowy, który kupiłby i trzymał w portfelu 10 czy więcej akcji, spowodwałby wzrost kursu. Czy mamy tu kogoś takiego? Czy sa przesłanki, info ze spółii, że wśród akcjonariatu pojawił się ktoś z pakietem 5%? Nic takiego się nie dzieje, a w każdym razie o niczym takim spółka nie informowała.
I dlatego ZGI może bezkarnie hulac sobie na parkiecie, tłuc kurs akcji, manipulowac kursem i wolumenem. Nikt jej nie przeszkadza, a technicy, którzy raz na rok pojawiają się na parkiecie, wywołują krótkotrwały wzrost kurs, po czym ZGI może wrócić do swojego procederu. Czy wezwanie po 5 złotych spotka się z pozytywnym odzewem ze strony akcjonariuszy? Zobaczymy. ja zakładam, że ZGI jak najbardzie odpowie pozytwnie, ponieważ taka cena wyklucza w zasadzie konkurencję ze strony pozostałych akcjonariuszy, a zatem redukcji kupna nie byłoby i moznaby sprzedać nawet ok. 1,55 mln akcji. jeśłi ZGI taki pakiet, podzielony na kilka portfeli, posiada, wówcza sprzedaz ich w wezwaniu po 5 złotych jest pewna. Gotówka pojwi sę szybko i bedzie można ja przeznaczyć, w cześci lub w całości, na dalsze zbieranie akcji BBI od roczarowanej drobnicy. Czy gdy po 100% realizacji uchwały o skupie, gdy kurs zacznie ponownie spadać i osiagnie poziom 4 złotych, a może nawet i poniżej, drobny akcjonariat nie zacznie sprzedawac akcji? Czy może jednak nadal bedzie czekał, kolejny rok czy dwa na kolejne wezwanie? A po jakiej cenie może być kolejne wezwanie, dgy kurs giełdowy za rok czy dwa bedzie taki sam, jak dziś? 5 złotych czy 15 złotych? Ja uważam, że raczej 5 złotych, a nie 15 złotych.
Dobej zabawy.
Taka jest moja spekulacja.:)