Mija rok od czasu, gdy kurs zaczął podnosić się z kolan. Od kilku miesięcy jednak kurs już nie rośnie, ale spada. Dlaczego? Przecież w najbliższym czasie nastąpi prawdopodobnie podpisanie umowy inwestycyjnej RT, o czym rynek doskonale wie? Za sprzedaż części udziałow spółka może otrzymac nawet 60 mln złotych, więc prawie tyle, ile wynosi jej obecna kapitalizacja. Czy to nie jest dziwne? Ja się nie dziwię, ponieważ uważam, że z tej gotówki akcjonariusze nie zobaczą ani grosza. Wszystko zostanie wydane na spłatę bieżących zobowiązań (pożyczki i obligacje) i zamianę kina Wars na PS, a nawet gotówki zabraknie i trzeba będzie emitować nowe obligacje, o czym zadecydowało przecież WZA w czerwcu. Nowe obligacje oznaczają definitywny koniec marzeń o wypłacie dywidendy, o której prezes nigdy się nawet nie zająknął. Prezes doskonale zna sytuację finansową spółki, wie, jakie czekają ją inwestycje w najbliższym czasie, wie, ile gotówki potrzebuje na tzw. funkcjonowanie spółki, wie, że coraz trudniej jest pozyskać kapitał na rynku mimo coraz wyższych odsetek od pożyczek i na koniec, doskonale orientuje się w sytuacji na rynku nieruchomości komercyjnych. Czy nie dlatego Koneser jest wyceniany w księgach na ok. 93 mln złotych, a nie, jak piszą na forum ignoranci, 150 czy 170 mln złotych netto. Czy ich zdaniem prezes celowo wycenia Konesera znacząco poniżej jego wartości? A niby dlaczego miałby to robić? Akurat w interesie spółki leży jak najwyższa wycena Konesera, wszak przyszli, nowi obligatariusze mieliby wtedy większą gwarancję na zwrot zainwestowanych pieniędzy, a prezes mógłby z podniesionym czołem oferować niższe odsetki od niezabezpieczonych obligacji. I dlatego uważam, że wycena Konesera jest godziwa i 100 mln zysku jego sprzedaży będzie dobrym (dziś) wynikiem.
Ci, którzy piszą o setkach milionów złotych, po prostu świadomie wprowadzaja publikę w błąd, albo nie znają się po prostu. Gdyby miało być tak, jak obiecują, dywidenda 15 złotych i kurs > 250 złotych, akcje byłyby dziś wyrywane sobie z rąk przez inwestorów, a przynajmniej przez różne produkujące sie na forum rakiety, bbdrupy, rennie, hannsów, xcorów i innych tandeciarzy. Są? Nie, i dlatego kurs spada, a nie rośnie. Cała ta kłamliwa propaganda na forum służy temu, żeby spekuła mogła sprzedać jak najwięcej akcji przed komunikatem o podpisaniu umowy RT. Dlaczego? Dlatego, że wtedy z podażą ruszą wszyscy ci, którzy zaczną realizować zyski. Podaż może być ogromna, a popyt słaby i kurs runie. Dlaczego popyt będzie prawdopodobnie słaby? Dlatego, że finansowe skutki tej transakcji dla spółki nie będą znaczące, a akcjonariusze, jak napisałem wyżej, nie zobacza z tych milionów ani grosza. Gdyby rynek uważał, że nawet kilka milionów złotych z kwoty uzyskanej ze sprzedaży udziałów RT, trafi do akcjonariuszy, na przykład w wyniku wznowienia skupu akcji, wówczas kurs by rósł. Spółka może w tym roku wydać na skup akcji nawet 4 mln złotych, więc popyt za taka kwotę z pewnością wpłynąłby pozytywnie na kurs. Jednak inwestorzy nie uważają, ze prezes wznowi skup, którego nie ma od dwóch lat, i dlatego kurs nie rośnie, ale spada. Przypomnę, że od prawie dwóch lat prezes skupu w zasadzie nie prowadzi, a z wolumenu akcji, jaki się obrócił od tego czasu, blisko 4,3 mln akcji, kupił w celu umorzenia dokładnie 1412 sztuk. Czy ktokolwiek poważnie może traktować aktywność przesa w tej kwestii?:)
Uważam, że jedyne, na co możemy liczyć w przyszłości, po sprzedaży Konesera, to realizacja uchwały WZA o skupie akcji za 8 mln złotych. Kwota nieduża i dlatego kurs nie rośnie. Jeśli skup miałby odbyć się po nominale, wówczas prezes mógłby zebrać z rynku 1,6 mln akcji. Im wyższa cena skupu, tym mniejszy wolumen skupu. A chętnych do sprzedaży akcji nie ubędzie, czyż nie? To jest kolejny powód, dlaczego kurs nie rośnie. Inwestorzy nie wierzą w skup po wysokiej cenie, a nawet jeśli taka miałby być, np. 10 złotych za akcję, wówczas takich akcji prezes mógłby kupić w celu umorzenia zaledwie 800 k. To oznaczałoby gigantyczną redukcję kupna, stąd obecna wstrzemięźliwość inwestorów w zakupach akcji po 6 złotych i więcej.
Nowe inwestycje, RT i PS, będą trwały latami i np. zysków z RT spodziewam się, jeśli w ogóle, za kilkanaście lat. Podobny projekt, Złota44, trwa już 13 lat, a do sprzedaży pozostało jeszcze 8 apartamentów, podobno największych i najdroższych. Myślę, że w przypadku RT, projektu zbliżonego powierzchnią, będzie podobnie. PS zostanie prawdopodobnie zrealizowany w krótszym terminie, ale i tak nie spodziewam się, że zostanie sprzedany w całości wcześniej niż za 5-6 lat. Każdy rok działaności spółki to ok. 12 mln kosztów ogólnych zarządu, w tym milionowe zarobki członków zarządu.:) 5-6 lat budowy i sprzedaży PS to ok. 60-72 mln złotych kosztów ogólnych zarządu. A ile spółka może zarobić na apartamentowcu, nawet luksusowym, o powierzchni 5,5-6 tys.m2? 70 mln złotych? To byłby doskonały wynik, ale co z tego, jeśli dochód zostałby spożytkowany na wykup obligacji, które wcześniej spółka będzie musiała wyemitować, żeby pokryć koszty ogólne zarządu, o których pisałem kilka wierszy wyżej.
A jak będzie prawdopodobnie w przypadku RT? Tu spółka będzie miała ok. 23% udziałów, więc ze sprzedaży całości, ok. 55 tys. m2, otrzyma zysk z ok. 12,5 tys. m2. Przy założeniu, że zysk brutto na m2 wyniesie ok. 12 tys. złotych, do kasy BBI może trafić ok. 152 mln złotych. I tych zysków trzeba będzie spłacić obligatariuszy finansujących koszty ogólne zarządu w czasie budowy i sprzedaży, czyli, zakładam, ok. 85 mln złotych plus odsetki za 7 lat, czyli kolejne dziesiątki milionów złotych. Możemy szacować, że z zysków za RT po spłacie obligatriuszy zostanie być może ok. 50 mln złotych. 50 mln złotych zysku za kilkanaście lat. Skąd my to znamy? Z Konesera, który wprawdzie nie został jeszcze sprzedany, ale inwestycja trwa już ponad 15 lat. Efektywność działań prezesa i kumpli jest skandaliczna. Model biznesowy w BBI jest taki, że miliony zarabiają członkowie zarządu, a akcjonariusze pieniędzy nie widzą. Uważam, że tu się raczej nic nie zmieni. I to jest kolejny powód, dla którego o trwałych wzrostach kursu mowy być nie może. Drobnica i spekuła mogą krótkotrwale doprowadzić do wzrostu kursu, ale utrzymać wzrostu nie są w stanie. Mógłby to zrobić ten czy inny fundusz, ale który się zainteresuje spółką, która nigdy dywidendy nie wypłaciła, w ostatnich 4 latach straciła pond 100 mln złotych, a przyszłość nie wygląda różowo dla inwestora instytucjonalnego, który nie tylko nie widziałby szans na zyski, dodatkowo miałby problem ze sprzedażą akcji po latach bezowocnego czekania na dywidendę. W innych spółkach z sektora akcjonariat składa się m.in z kilkunastu funduszy średnio. W BBI mamy trzy fundusze. To pokazuje rezerwę, z jaką fundusze podchodza do inwestycji w akcje tego dewelopera. W BBI były różne fundusze, ale żaden nie zarobił na tej inwestycji. Wszystkie sprzedały akcje z ogromną stratą. Tak robi również Querscus, który sprzedaje akcje od lat, małymi pakietami i z gigantyczną stratą. Czy OFE NN i Norwegowie sprzedadzą akcje z zyskiem? Szczerze w to wątpię, zważywszy, że taki OFE NN kupował akcje przed wielu laty i ma średnią cenę zakupu, tak szacuję, ok. 15-17 złotych.
Znikąd nadziei na porawę sytuacji? Pod zarządem prezes i kumpli nadziei nie widzę. Widzę ją w ew. wrogim przejęciu i likwidacji spółki, co dałoby, tak szacuję, ok. 21 złotych gotówki na akcję. Teroretycznie nowy, dominujący akcjonariusz, miał okazję zebrać w ostatnich kilku latach pakiet kontrolny (20-25% akcji) za przysłowiowe grosze, czyli za ok. 10 mln złotych. Skuteczne przejęcie władzy w spółce i doprowadzenie do jej likwidacji, przy euforycznym poparciu drobnicy na WZA, dałoby mu w efekcie dziesiątki milionów zysku. Widzimy, że pokusa była i jest duża. Czy ktoś się na to zdecydował? Zobaczymy. Myślę, że ew. nowy inwestor z zamiarem wrogiego przejęcia nie ujawni się wcześniej niż zostanie podpisana umowa inwestycyjna RT i nie później niż przed kolejnym WZA, na którym dokonałby zmian w RN i w efekcie również w zarządzie.
Czy tak się stanie? Zobaczymy.
Taka jest moja spekulacja>: