Spółek nastawionych na zbieranie kasy z ulicy było już sporo. Nawet na głównym parkiecie nie tylko nc. Jadą wysoko batonami po 100k mielą wewnątrz a część łyka ulica. Ten trend można wykorzystać, ale to nie inwestycja a obstawianie czerwonego w ruletce. Pamiętam sytuację na wigu gdzie jeden pan dostał zgodę dyrektora ZK na pojedyncze działanie na giełdzie i poszło 600 proc.