OK. Bez pyskówek a konkretnie. Kolega wyżej słusznie zauważył, że kłopoty Ganta=bardzo duże kłopoty Budopolu. Problem polega na tym, że budopol niby ma kasę ale tak naprawdę to jej nie ma. Pamiętajcie, że tutaj zrobiono pewien majstersztyk z tzw. funduszem inwestycyjnym zamkniętym. Niestety ja pamiętam opinie DT do audytu półrocznego i spółkę, która miała 16 mln ujemnych kapitałów. Gdyby Budopol trzymał kasę w normalnych a nie śmieciowych aktywach byłbym spokojny ale tutaj efekt jest taki, że jak szlag trafi to wszystko na raz. I to jest dla mnie główny powód do obaw a nie to, że wygenerowali jakąś niewielką stratę operacyjną. Pozwolę sobie wkleić jeden cytat (str 16) z ostatniego raportu:
"
Zarząd dokonał oceny sytuacji płynnościowej Grupy Budopol Wrocław S.A. w okresie najbliższych 12 miesięcy
począwszy od 30.09.2012 roku. Uzależnienie przychodów Grupy od zleceń z Grupy Kapitałowej Gant
Development S.A. może mieć wpływ na prowadzenie działalności operacyjnej. Zdaniem Zarządu, na dzień
zatwierdzenia skróconego skonsolidowanego sprawozdania finansowego nie istnieją okoliczności wskazujące
na zagrożenie kontynuacji działalności Grupy, pod warunkiem spłaty wierzytelności przysługujących Grupie
BUDOPOL WROCŁAW S.A., dla których upłynął już termin płatności, przez podmioty z Grupy Kapitałowej
Gant Development S.A. zgodnie z przedłożonym harmonogramem spłat."
Tak więc faktycznie wszystko zależy od Ganta - nie ma tutaj co dodawać a sytuacja po takim komentarzu nie może się rysować optymistycznie.