Sądzisz, że Sztuczka oszukał banki, które są tak głupie, że dały taki wielki kredyt bez zrobienia swojego audytu?
Zakładając też, że Sztuczka jest realnym właścicielem swojego pakietu akcji, to po co miałby niby okradać swoją spółkę? Gdyby chciał wydoić więcej kasy z gniota to legalnie podniósłby sobie pensję albo regularnie płacił sobie jakieś ekstra premie, nagrody lub systematycznie płacił dywidendę, po co miałby jeszcze sam siebie kantować.
Dom z basenem sobie wybudował (co prawda przegiął z tym widokiem na cmentarz) a na hulanki, opłaty i wypasione jedzenie z pensji pewnie mu wystarcza, po co więc miałby jeszcze kraść, czy chachmęcić z klientami. Przy jego wieku i pozycji to stawiałbym raczej na systematyczną chęć budowy swojego pozytywnego wizerunku a nie kreowania się na złomowego lumpa