Wiadomo, że mają kontrpropozycję, tylko Putin jest przekonany, że jest w stanie sam zająć Donbas. Dlatego zapewne odrzuci kompromis a winę za brak pokoju zwali na Ukrainę i Europę. Chodziło mu o to, że uniknąć sankcji i zmienić narrację gdzie to Rosja była ukazywana jako strona dążąca do walki. Na razie wychodzi na to, ze Trump dał się nabrać, pytanie czy ta delegacja uświadomi mu jak został zrobiony na szaro przez Putina i ośmieszony w oczach wielu polityków.
Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na sformułowanie Trumpa, że teraz kwestia pokoju "leży w rękach Ukrainy i Europy", czyli już szykował grunt pod fiasko rozmów.
Inna sprawa, że Trump nawet nie wie pewnie dokładnie o jakie tereny chodzi nie mówiąc już o ich znaczeniu militarnym dla Ukrainy. Podejrzewam, że przeciętny gość z Polski, który czyta regularnie informacje orientuje się lepiej w tej tematyce.
Problem z Trumpem jest taki, że jego trzeba edukować, tylko on ma takie ego że trzeba robić to z cierpliwością, no i on tez nie przyjmuje rad od każdego. Jak widać od Putina łyka wszystko jak wodę.
P.S.
Z tego co czytam w tej delegacji ma nie być przedstawicieli Polski. Jest to taki blamaż dyplomatyczno-polityczny że brak po prostu słów jeżeli okaże się to prawdą. Akurat tutaj sprawa jest jasna - powinien jechać Nawrocki bo ma dobre stosunki z Trumpem, a jednak Trump opiera swoją politykę mocno na relacjach osobistych. To nie jest prezydent z mojej opcji politycznej, ale robienie mu na złoźc i deprecjonowanie w ten sposób roli Polski świadczy bardzo źle o obecnej ekipie rządzącej.