Wtopił chłop to teraz wypisuje farmazony, dopóki ktoś mu nie napisze czegoś miłego na osłodę.
Się czepiasz ;)
Do autora - oczekujemy na super info. Spółka prowadzi kompleksową restrukturyzację, oddziałów ma coraz mniej, ale za to nie ma czym handlować, nierentowne placówki zostały zamknięte (prawie wszystkie, do zamknięcia jest jeszcze ok. 10ciu), firma jest rodzinna i wykonała już bardzo wiele dla poprawy sytuacji (głównego udziałowca, dodajmy), banki na pewno się już teraz przestraszą i pójdą na każdą zaproponowaną ugodę. Rynek motoryzacyjny jest bardzo duży i dynamicznie się rozwija, więc na pewno (nie) znajdzie się na nim miejsce na jeszcze jedną, niewielką, firmę bez pomysłu, towaru, ludzi i kapitału. Ale za to z maksymalnymi długami. Na pewno znajdzie się też inwestor, bo przecież już tak długo szukają, to ktoś się musi znaleźć. Inwestor wyłoży sto baniek na oddłużenie i kolejnych sto na zatowarowanie i koszty bieżące, czyli razem dwieście, w imię Bóg wie czego.
Lepiej już?