To chyba najwłaściwsze porównanie gdy z jednej strony mamy ludzi wiedzących co i za ile robią z kapitałem odnośnie spółek produkujących gotówkę a z drugiej strony odpowiedników średniowiecznych chłopów pańszyźnianych, którzy jak zobaczyli złotą monetę to biegli za stodołę ją zakopać bo to cudeńko się świeci i będą ją mieli i w ogóle jaśniePany prawie już jak złota trochę mają pod kopułą się kolebiącego... Pozdrawiam każdego, kto wie że kawałka metalu nie zje i że w każdej chwili ludzkość może się umówić na wyższe wycenianie choćby plew z młócenia zboża :)