Plan był prosty. Kilka osób (wiecie kto jak śledzicie forum) na zlecenie zbijającego kurs wieszczy spadki i wogóle źle wróży pisząc dużo żeby byli widoczni. Gdyby udało się zejść np poniżej 3 zeta to odtrąbili by wszem i wobec że mieli rację. No i na pewno wiele osób zaczęło by brać ich dalsze przepowiednie (oczywiście dalszych spadków) za najbardziej realny scenariusz. No bo skoro przewidzieli już raz dobrze to i drugi raz mogą mieć rację. Niestety wyszło jak wyszło czyli póki co kiepawo, bo kilka razy obiło 3 zeta i dygnęło w górę. Więc nie mają się czym pochwalić. Nawet jak na złość w poniedziałek kurs urósł więcej niż kurs złota, już o słynnym braku wodospadu na kursie w sobotę nie wspomnę przez grzeczność.