może będzie, może nie będzie ale nawet jak będzie to za trzy miesiące a przez ten czas jak żyć ? jak żyć ? może wejść do lodówki i się zamrozić ? dobry pomysł ale jest obowiązek cotygodniowej Mszy Świętej więc trzeba by co niedziela się odmrażać albo zamówić usługę w firmie transportowej żeby człowieka razem z lodówka do kościoła nosili, słabo to widzę poza tym mam długoterminowy proces sądowy w sprawie spadkowej który wprawdzie wygrałem w pierwszej instancji ale złodziejska szajka z mojej rodziny z pewnością będzie apelować , złodzieje mają to do siebie że jak coś ukradną to nie chcą oddać, choćby żabami z nieba parało to złodziej uważa ze to co ukradł już jest jego na wieki wieków, podobnie jest z spółkami giełdowymi zarządzanymi przez wydrwigroszy i hochsztaplerów, oni tez uważają że jak akcjonariusz dał pieniądze żeby ratować bankruta który by już od 10 lat nie istniał, to już po nie nie przyjdzie i się nie upomni , nie zapyta jak papież w Paryżu ''Francjo , co zrobiłaś z swoim chrztem?'' a ja się jednak zapytam ''co zrobiliście z moimi pieniędzmi? gdzie są zyski, przeklęci słudzy Szatana ?''