A proszę jeszcze raz w takim razie : ) Wersja ocenzurowana, żeby zadowolić moderację.
Ciguś dość mocno się na mnie spiął w innym wątku, i teraz, jak bawiłem się w drugim pokoju moim ulubionym zestawem lego city (komisariat policji) to naszła mnie chyba taka ostatnia poważna refleksja na jego tematu:
Kto z nas dwóch podchodzi do sprawy bardziej emocjonalnie:
- Wesoły Polski chłopiec, który już dawno zdał sobie sprawę z tego, z jakim przekazem można zetknąć się na tym forum (głównie za sprawą cigusia i jemu podobnych, którzy stali też po przeciwnej do jego strony wieszcząc rakiety na słońce) i teraz wchodzi tu tylko z przyzwyczajenia i żeby się trochę pośmiać z trolli. To, czy mam tu jeszcze zainwestowane jakieś środki, czy nie, to wyłącznie moja sprawa i nie bawię się z innymi w konkurs mierzenia e-pindoli, chociaż swoją dotychczasową przygodę z ci games uważam za bardzo udaną biorąc pod uwagę, że okazję udało mi się wyhaczyć przy okazji covidowego dołka.
czy
- Starszy jegomość, pan cigus, który z własnej niewiedzy wtopił tu sporą część swojego kapitału i teraz przesiaduje od lat na forum wylewając jad na prezesinę i akcjonariat. Nie dalibyście wiary jakie tu leciały na przestrzeni ostatniego roku obelgi w kierunku niejakiego Marka T. A biorę pod uwagę tylko okres, w którym zawitałem na forum ciga. Ta batalia ciągnie się już lata. Dlatego dość mocno bawi mnie hipokryzja jaką ciguś przejawia pisząc coś o emocjach, jadzie, żółci, czy innej ślepej furii : )
Powiedz mi, ciguś, jak miałeś tu nie stracić pieniędzy skoro twoje pojęcie o rynku gier, czy nawet samych grach, jest.... no właśnie, nie ma go wcale. Ty na grach się kompletnie nie znasz. Pamiętasz nieprawdziwe informacje, które wypisywałeś o Roki albo o nowym snajperze? Ja pamiętam, bo wtedy jeszcze brałem cię nawet na poważnie.
Moja rada dla ciebie jest taka: inwestuj w to, na czym się znasz. Wyjdzie ci to na zdrowie. Naprawdę życzę ci tego, żebyś kiedyś był w stanie się zarówno od przeszłości jak i tego forum uwolnić.
Szkoda mi tylko nowych ludzi, którzy faktycznie wchodzą tutaj myśląc, że ktoś im coś rozsądnego doradzi, albo przedstawi kondycję spółki w obiektywnym świetle, jaka by nie była. Trafiają na gościa, który potrafi zabrzmieć dość elokwentnie. Popierdzi coś o dyskontowaniu, przebijaniu oporu na 1,70 i ktoś pomyśli, że ma do czynienia z kimś wiarygodnym, nie wiedząc, że właśnie wpadł w sidła błędnego rycerza z wybujałym ego, który lata temu po ciężkiej wtopie wyruszył na osobistą krucjatę i który sam o sobie pisze, że jego prognozy sprawdzają się w 90%.
Wiecie kim byłby człowiek, którego giełdowe prognozy sprawdzałyby się w 90%? Wszystkim świeżym inwestorom dam pewną poradę: nie kimś kto siedzi na forum bankiera i prezesinę średniej wielkości spółki gamedevowej wyzywa od pinokiów, oszustów, rudych itp.
Naprawdę chcesz, ciguś, dyskutować z innymi o emocjach?
Paradne.
Na samym dole szybki wniosek końcowy:
Nie podejmujcie decyzji inwestycyjnych na podstawie tego, co jakieś gamonie napiszą na forum (wliczając w to oczywiście i mnie).