Posiadacze akcji pseudospółki PEIXIN mogą już tylko trzymać bo i tak nikt ich od nich nie odkupi tak samo jak z Fengshua i JJ Auto.
Gdyby to były dobre spółki to byłyby notowane w Chinach albo na jednej z giełd światowych a nie na bananowej GPW.
To już koniec marzeń nie tylko o rajdzie na 20-30 zł ale w ogóle o sprzedaży po jakimkolwiek kursie.
Afera made in China powoli dobiega końca.