Nie chce mi sie dyskutowac bo to jalowe. Dla chrzescijanina…mowisz ? tak jakby reszta np. ja to diably byly wcielone. hihi Uwazam ,ze bedac niewierzacym jestem lepszym chrzescijaninem niz 95% tych ,ktorzy sie takimi mienia..jakos nie zauwazylem ,zeby w pl ktos sie warosciami przykazaniami itp. specjalnie przejmowal.. Plytkosc rodzimego chrzescijanstwa nie ma sobie rownych.
Ten rodzimy chrzescijanizm ( widzialem w tv dzis pielgrzymki) W sumie impreza. A swieta..? slyszal ktos przy stole swiatecznym chocby pare zdan o sensie bycia, milosci blizniego, ..narod wali do kosciola,zeby zobaczyc co sasiadka ma na grzbiecie i kto sie wlasnie rozwiodl..kaman ludzie te wiecowe komunikaty : Pan zmartychestal wpisuja sie w te powierzchownosc..
roznica jast taka jak pomiedzy spiritus ( lat.) a spirytus 70%. Wesolego