"Planujemy najpóźniej w 2012 roku osiągnąć przychody ze sprzedaży powyżej 340 mln zł oraz od 2012 r. zapewnić sobie możliwość osiągania EBITDA znacznie powyżej poziomu 30 mln zł. W kolejnych latach nie zamierzamy już schodzić poniżej 30 mln zł" - powiedział Hernik dziennikarzom.
W jego ocenie wysokie ceny surowców oraz jednorazowe wydarzenie ze stycznia czyli zmiana systemu informatycznego, które wstrzymało sprzedaż na 3 tygodnie, spowodowło, że w I kwartale 2011 r. wyniki grupy mają być gorsze niż w roku 2010. Mimo, że kolejne miesiące były już dobre, prezes nie oczekuje rewelacji w I kw.
"Wyniki w lutym i marcu były już bardzo dobre. W I kwartale spodziewam się dodatniego wyniku, jednak gorszego w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Oczekuję wyniku netto w okolicach zera z tolerancją 500 tys. zł w obie strony" - oszacował Hernik.