Dziwne, że tak się emocjonalnie angażują w pisanie o spadkach lub wzrostach. To chyba ludzie bez akcji, bo nie wierzę, że można być tak niestabilnym emocjonalnie, mając jakieś doświadczenie na giełdzie. Przecież każdy ma i udane, i nieudane inwestycje, oczywista sprawa. Ja bez problemu piszę i o jednych, i o drugich. Udanych mogę tylko zazdrościć, ale nie będę przekonywał, że dany wzrost ma czy nie ma sensu. Nie o sens tu chodzi, tylko o udane inwestycje. Są ludzie, którzy fantastycznie zarabiają, czy to dzięki wiedzy, czy szczęściu - nie ma co hejtować. Dlatego nie rozumiem fenomenu tego internetowego trollingu.