To przekonanie, że ktoś wie co się dzieje w spółce to na czym się opiera? Bo umie w raporty? Przecież nowy akcjonariuszu najpewniej nie masz zielonego pojęcia jaki będzie kolejny raport. Czy będzie plus czy kreska. Bialoczerwony z kolei swoją widzę opiera na fanpilu, co jest dla mnie jeszcze bardziej absurdalne. Bo to zabawa w głuchy telefon. Juz nawet pomijam retoryczne pytanie jaki zarząd przyzna się przed akcjonariuszami do błędów?