No tak bo ktoś stracił pół dnia, żebyś ty na bankierze napisał konkrety, a on już ci zaraz napisze.... Trzeba było spiąć poślady, wziąć wolne w robocie i dojechać, albo kogoś grzecznie poprosić żeby ewentualnie zdał pytania w twoim imieniu a potem zdał ci relację z tego co usłyszał w odpowiedziach.
Miłego wieczoru!