W artykule napisano, że frmy windykacyjne maja problem z finansowaniem, co jest bzdurą, bo chociażby w przypadku vindexusa kazdy chciałby sie załapać na zajebiaszcze warunki obligacji, ktore były tylko dla wybranych i odpowioednio zamożnych. Jest czas kryzysowy, przybywa wierzytelnoiści do windykacjii wzrosły o 5% rdr, więc to jedna z najlepszych inwestycji na marne czasy, ale jak widać kurs jest ewidentnie ustawiany jak nie przez tego je.nego animatora to przez jakieś wieksze transakcje po kursie z dup,y które nam chamsko wciskają na rynku tuż przed naszymi oczami...
Efekt jest taki, że vin ma poziomy podobne do momentu wejscia w gpw na pocz 2009 w czasie szalejacego kryzysu! Wówczas vin 5,50 a wig20 1450pkt, dziś vin 6,40 a wig20 2200, hmm widze pewna dysproporcje. Czyli pewnie ten vindexus to bankrut, hehe! ktos sobie pomysli!.. Otoz nie, vin opublikował zajebiste wyniki. To czemu nie da sie na nim zarobic?- zapytał mnie kumpel. no coz, to pytanie mnie przerosło...