devil, znamy datę nie od dziś...
jeszcze za innego prezesa i lepszych czasó w dacie i na gpw...
póki nie skończy się sprawa z zaiksem, nie zniknie smrodek actiongate (i oby jeszcze żaden inny dystrybutor nie miał tych problemów, bo obojetnie w którym pojawiłyby sie podobne problemy - wszyscy dystrybutorzy oberwą rykoszetem) i nie pojawi się info, ze datą juz US nie ineresuje się, tak długo rynek będzie date obwąchiwał nieufnie jak pies jeża...
no, chyba ze nagle pojawi się info, iż mci chce sprzedac datę co najmniej za 4 zeta jakiemus strategicznemu...
a tak jest jak widać:
- podbitki i podawanie tlenu
- czekanie na naiwnych
- skarmianie kazdego chętnego
wszystkie 3-letnie wsparcia przebite z hukiem w locie i na duzym wolumenie,
na kazdym wykresie dziennym od dawna widać, jak silna jest grawitacja i jak ktos kombinuje z podbitkami
a najdziwniejsze jest to - ze ten sypacz pogrywa tak, jakby data miała być bankrutem, a nie spółką z przyzwoitymi fundamentami...
albo więc jakieś truchło siedzi w szafie daty,
albo ktos juz tak jest zniecierpliwiony marazmem i spadkami, ze zdecydował się na powolne i długo trwające wyjście...
do niego zaś ostatnio dołączyli chyba inni, w tym część drobnicy,
nowa drobnica pewnie trochę weszła uznając, ze cena daje jakies potencjalne dyskonto, ale przypuszczam, ze to nieliczni, bo większość stoi z boku i obserwuje ten cyrk, nie mogąc sie nadziwić, jak mozliwe jest, ze TRZECI RAZ Z RZĘDU PO KOLEJNEJ DYWIDENDZIE KURS TYLKO SPADA...
jest jakaś inna taka spółka na bananie?