devil, tutaj giełdowi sypacze-artyści, co mają po kilkaset kilo waloru, artystycznie starali się i wciąż starają się wykreować wykresy i sentymenty udające logiczny porządek rzeczywistości.
A w rzeczywistości te wszystkie podbitki, podawanie tlenu, spektakularne open i close były surrealizmem dla zwabiania naiwnych kapitałodawców, którzy czasem łapali się na te groteskowe wizje z pogranicza myślenia życzeniowego i fantazji, dalekie od realności...
Jak ktos ma do wywalenia np. tylko 100 - 200 K, to jaki dla niego problem w mieleniu kilkunastu kilo o parę groszy wyzej?
Pekacem nie wywali, bo nie ma jak i komu.
Łamać stoplosów nie chce, bo nie chce wywaoływać paniki.
Co wiec robi? To, co dotychczas.
Gra na czas, a kazdego dnia jakiego naiwnego zawsze troche nakarmi...