I co? Kilka baniek złociszy jest potrzebne "na wczoraj"!
I jeszcze KNF na głowie. Kumasz?
Jeżeli jakiś "obcy" podmiot z dalekiego kraju chciałby kupić i rozkręcić biznes bez długu, to być może jest to sytuacja idealna, prawda?
A może emisja ponad 20 baniek akcji, aby wielki przyjaciel miał ponad 50% akcji?
Która opcja?
Oczywiście życzymy spółce wyjścia z sytuacji "suchą stopą"...
Miłego!