Giełda jak sport, spółki giełdowe tak jak sportowcy, giełdowi zwycięzcy z przeszłości podobnie jak niegdysiejsi mistrzowie sportowi. Wszyscy ci byli wygrani próbują często z sukcesem skupić uwagę i wpłaty kapitało dawcom. Pokrętne tłumaczenia nie przykryją tej smutnej prawdy, że niektóre sektory są na równi pochyłej. Takim przykładem mogą być na przykład bez przesądzania, nasze firmy gier komputerowych, a są też i inne choć mniej oczywiste przy pobieżnym oglądzie. Stare spółki, a są nimi banki, energetyczne i wszelkich surowców potrzebne są do następnej hossy, pozostałe niekonieczne, a potrzebni są nowi zwycięscy, podobnie jak w sporcie. Giełda jest miejscem, gdzie potrzebny jest dystans, mniej marudzenia i złości na wszystko co niezrozumiałe i obce, bo stojąc przy ścianie widzi się jedynie ścianę. Jeszcze kilka tygodni letnich spadków giełdowych, czas na powolne i z rozwagą zaprowiantowanie się akcjami. Już niedługo powrót w wywczasów tych co zawsze są po stronie wygranych, a my wśród nich ze swoimi umiarkowanymi (poniżej 1 mln PLN) lub skromnymi (poniżej 100 tys PLN) kapitałami. Powodzenia.