Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: "Tworzyły mit II armii"

Zgłoś do moderatora
„Triumf” głupoty: strat rosyjskich systemów obrony powietrznej nie da się już wytłumaczyć zwykłą logiką wojny.
https://images.unian.net/photos/2026_03/1774947266-6978.jpg?r=93618
Ukraińskie drony, kosztujące grosze, systematycznie niszczą superdrogie rosyjskie systemy rakiet przeciwlotniczych, takie jak S-400 „Triumf”. Jeśli sytuacja się nie zmieni, Rosja może zostać kompletnie „wciągnięta” i kompletnie nieprzygotowana do nowej wojny.
Armia rosyjska ponosi coraz większe straty w systemach obrony powietrznej. 22 marca ujawniono, że pojedynczy atak zniszczył moduł ogniowy 9A317 systemu rakiet przeciwlotniczych Buk-M3, a także moduł startowo-załadowczy 9A316 systemu Buk-M2.
Ta historia jest dość wymowna. W tym sensie, że po raz kolejny dowodzi „profesjonalizmu” armii rosyjskiej. Oba pojazdy poruszały się niemal obok siebie, więc uderzenie w jeden z nich i późniejsza detonacja wtórna doprowadziły do ​​zniszczenia drugiego.
24 marca pojawiły się informacje o kolejnych sukcesach Ukraińców – operatorzy systemu „Reid” zaatakowali rosyjski system obrony przeciwlotniczej „Tor-M2”. Łącznie, począwszy od 12 marca, operatorzy 413. pułku SBS zaatakowali cztery systemy obrony przeciwlotniczej tego typu.

Zniszczenie dwóch i uszkodzenie dwóch kolejnych systemów rakiet przeciwlotniczych Tor-M2 wskazuje na powstanie „luki” w rosyjskim systemie obrony powietrznej, o długości około 50–100 km wzdłuż frontu. Oczywiście, mogą tam wlecieć dodatkowe ukraińskie drony (i nie tylko).
To tylko część strat, jakie poniosła ostatnio rosyjska obrona przeciwlotnicza.
„Siły systemów bezzałogowych, SBU i inne jednostki zniszczyły już rosyjskie systemy obrony powietrznej i radary” – powiedział agencji UNIAN Serhij Zgurec, dyrektor firmy informacyjno-konsultingowej Defense Express. „Wzrost liczby trafionych celów można wytłumaczyć kilkoma czynnikami. Po pierwsze, jakością informacji o rozmieszczeniu systemów obrony powietrznej i radarów. Wysokiej jakości prace rozpoznawcze są zwielokrotnione przez wzrost liczby dronów do głębokich uderzeń”.
Zdaniem eksperta, rolę odgrywa także złożoność operacji, w trakcie których Ukraina nadmiernie nasyca rosyjską obronę różnego rodzaju środkami rażenia. 
Nowe i stare: podstawa rosyjskiej obrony powietrznej  
Rzeczywistą skalę strat rosyjskich i ich konsekwencje można ocenić tylko biorąc pod uwagę liczbę (choć dość przybliżoną) systemów obrony powietrznej, jakimi dysponuje Rosja.
Co zaskakujące, rosyjska obrona powietrzna pozostaje jedną z najpotężniejszych na świecie. W przeciwieństwie do systemów obrony powietrznej wielu państw NATO, Rosja posiada prawdziwie wielowarstwowy system obrony powietrznej, obejmujący kilka głównych systemów.
Kluczowe rosyjskie zasoby obrony powietrznej:
1. „Pantsir-S1” to przeciwlotniczy kompleks artyleryjsko-rakietowy krótkiego zasięgu (ZRPK) przeznaczony do ochrony przed dronami i bronią precyzyjnej.
2. Tor-M1/M2 – system obrony powietrznej krótkiego zasięgu, zdolny do działań na pierwszej linii frontu (w szczególności przeciwko bezzałogowym statkom powietrznym).
3. Buk-M2/M3 – system obrony powietrznej średniego zasięgu przeznaczony do zwalczania celów manewrujących, bezzałogowych statków powietrznych i pocisków manewrujących.
4. S-300 to potężny radziecki system służący do niszczenia samolotów i rakiet na dużych odległościach.
5. S-400 „Triumf” jest podstawowym współczesnym systemem przechwytującym samoloty, pociski manewrujące i rakiety balistyczne na duże odległości.
Federacja Rosyjska ma zarówno stosunkowo nowe, jak i stare systemy (szczerze mówiąc, systemy archaiczne nie będą brane pod uwagę, gdyż szybko tracą na znaczeniu).
Trudniej jest oszacować liczbę uzbrojenia przeciwlotniczego, ponieważ dane dotyczące przynajmniej niektórych zestawów SAM są dość fragmentaryczne. Warto również zauważyć, że współczesny zestaw SAM zazwyczaj nie składa się z pojedynczej maszyny. To dywizjon lub bateria, składająca się z radaru, stanowiska dowodzenia i kilku wyrzutni.
Mówimy zatem o dużej liczbie systemów naraz. Zniszczenie jednej wyrzutni nie oznacza zniszczenia całego kompleksu.
W latach 2024–2025 podstawy rosyjskiej obrony powietrznej wyglądały następująco. 
Kompleks rakietowo-armatni przeciwlotniczy „Pantsir-S1”
Według Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS) w 2024 r.:
  • Siły Powietrzno-Kosmiczne – 50 jednostek;
  • Flota – 30 jednostek;
  • Siły lądowe – 36 jednostek.
Taktyczny przeciwlotniczy zestaw rakietowy „Tor”
Według IISS, w 2024 r. Rosja posiadała ponad 120 jednostek Tor-M1/M2/M2U i około dziesięciu jednostek Tor-M2DT (arktyczna wersja systemu rakiet przeciwlotniczych z pojazdem bojowym zbudowanym na bazie dwuczęściowego transportera gąsienicowego DT-30).
https://images.unian.net/photos/2026_03/1774182484-7666.jpg?r=479173
Przeciwlotniczy system rakietowy Buk wojsk lądowych
Według danych IISS, w 2024 r. rosyjskie wojska lądowe posiadały około 200 dział 9K37M1 (Buk-M1-2), około 90 dział 9K317 (Buk-M2) i około 60 dział 9K317M (Buk-M3).
System rakiet przeciwlotniczych średniego zasięgu S-300
W 2025 roku Rosja posiadała 200 wyrzutni (25 dywizjonów) systemu S-300PS i około 210 wyrzutni (26 dywizjonów) systemu S-300PM1/S-300PM2.
Zestaw rakiet przeciwlotniczych średniego zasięgu S-350 „Witiaz”
Według stanu na 2024 rok eksperci naliczyli 6 wyrzutni S-350. Niewielka liczba wynika z faktu, że kompleks został przyjęty na uzbrojenie stosunkowo niedawno, bo dopiero w 2020 roku.
System rakiet przeciwlotniczych dalekiego i średniego zasięgu S-400
Według IISS, od 2025 r.:
  • Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji – ok. 280 wyrzutni (13 pułków);
  • Lotnictwo morskie Rosji – około 65 wyrzutni (3 pułki).
System rakiet przeciwlotniczych dalekiego i średniego zasięgu S-500
Według Newsweeka, w 2024 roku Rosja dysponowała jednym pułkiem S-500. Niewielka liczba systemów wynika z nowości kompleksu, którego masowa produkcja rozpoczęła się dopiero w 2021 roku.
Straty rosyjskich systemów obrony powietrznej
Przyjrzyjmy się teraz całkowitym stratom.
Aby ocenić ten obraz, musimy najpierw przyjrzeć się sytuacji, jaka rozwinęła się w ciągu całego okresu wojny. Według projektu Warspotting, Rosjanie stracili już ponad 450 systemów przeciwlotniczych różnych typów w wojnie z Ukrainą.
Samych systemów ogniowych 9A310M1-2 z kompleksu Buk-M1-2 zostało utraconych. Rosjanie stracili ponad 40 wozów bojowych 9A331M, wchodzących w skład samobieżnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego Tor-M2.
Straty wyniosły mniej więcej tyle samo Pancyrów . Można przyjąć, że straty wyniosły od jednej trzeciej do połowy wszystkich Pancyrów-S1, jakie posiadała Rosja.
Jak już wspomniano, w ostatnich miesiącach nastąpił znaczny wzrost strat w systemach obrony powietrznej. Sytuacja zaczęła się zmieniać w zeszłym roku. Ukraińcy zwrócili szczególną uwagę na niszczenie rosyjskich radarów.
Według projektu Tocznego, od czerwca ubiegłego roku do marca 2026 r. Ukraina opublikowała nagrania 196 (według innych źródeł 209) uderzeń w rosyjskie systemy wykrywania radarowego różnego typu (nie licząc ponad 45 uderzeń w radary systemów S-300P i S-400).
Zatem ataki na systemy radarowe stanowią około 38% wszystkich zarejestrowanych ataków na obiekty obrony powietrznej w tym okresie. Szczególna uwaga poświęcona radarom wynika przede wszystkim z faktu, że zapewniają one kontrolę nad przestrzenią powietrzną.
Większość rosyjskich radarów, które zostały zaatakowane, to nowoczesne systemy antenowe z anteną fazowaną. Wśród nich znajdują się najpotężniejsze i najnowsze kompleksy radarowe produkowane w Rosji. Ich koszt waha się od dziesiątek do setek milionów dolarów.
Jeśli mówimy konkretnie o roku 2026, liczba zaatakowanych rosyjskich systemów obrony powietrznej i radarów prawdopodobnie już przekroczy liczbę zaatakowanych w całym roku 2025.
Niedawno dowódca Wojsk Obrony Powietrznej Sił Zbrojnych Ukrainy, Robert Browdy, poinformował, że tylko w okresie od 1 do 22 marca „ptaki” Wojsk Bezzałogowych Systemów zniszczyły na głębokości operacyjnej 26 elementów rosyjskiej obrony powietrznej.
W szczególności przy pomocy ukraińskich dronów FP-2 z głowicą bojową o masie 60-100 kg zniszczono wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych S-300W.
Nie trzeba dodawać, że taka broń jest dosłownie warta swojej wagi w złocie. Według otwartych źródeł, koszt systemu wynosi około 40 milionów dolarów – tyle samo, ile kosztował ostatnio myśliwiec czwartej generacji.
Przedstawione liczby nie są ostateczne. W rzeczywistości liczba zniszczonych systemów przeciwlotniczych może być albo wyższa (ponieważ uwzględniono jedynie przypadki potwierdzone wizualnie), albo niższa, ponieważ przynajmniej część z nich mogła zostać przywrócona do służby po naprawie.
Jednym z głównych czynników powodujących wzrost liczby strajków na Ukrainie jest pojawienie się na niej zupełnie nowych środków rażenia.
„Skuteczność ukraińskiej broni stale rośnie” – powiedział agencji UNIAN ekspert ds. lotnictwa Bohdan Dolince. „Z jednej strony ukraińska broń stale poprawia swoją skuteczność i celność rażenia. Z drugiej strony, sam arsenał się rozrasta. O ile wcześniej tego typu ataki przeprowadzano głównie przy użyciu dronów dalekiego zasięgu, o tyle dziś dołączono do nich latające drony-matki, a także pływające lotniskowce”.
Te ostatnie, zdaniem specjalisty, pozwalają na dostarczenie małych dronów uderzeniowych np. na brzegi Krymu i zniszczenie tam rosyjskich systemów obrony powietrznej.
Ukształtowanie terenu sprzyja Ukrainie.
„To znaczy, że nie ma tam gęstego obszaru leśnego, a lokalizację rosyjskich systemów obrony powietrznej można wykryć z wyprzedzeniem za pomocą rozpoznania satelitarnego” – dodaje Bohdan Dolince.
„Ludobójstwo” obrony powietrznej: jakie konsekwencje będzie miało dla Rosji
Z powodu dużych strat w obronie przeciwlotniczej, już teraz można dostrzec oznaki ograniczenia rosyjskiej obrony powietrznej.
Zamiast ciągłego pasa osłony przestrzeni powietrznej Rosjanie zmuszeni są przejść na obiektową zasadę budowy obrony powietrznej, obejmując nią jedynie ważne środki łączności logistycznej i obiekty strategiczne.
Otwiera to przed Ukrainą zupełnie nowe możliwości.
Luka w rosyjskim polu radarowym umożliwi ukraińskim rakietom dalekiego zasięgu i bezzałogowym statkom powietrznym penetrację głębokiego terytorium wroga.
Przykładem jest niedawny atak ukraińskiego drona na strategiczną fabrykę NOVATEK-Ust-Ługa w obwodzie leningradzkim.
Jest to jeden z najważniejszych rosyjskich kompleksów przetwórstwa kondensatu gazowego i jednocześnie terminal eksportowy nad Morzem Bałtyckim, który przynosi znaczne dochody dewizowe do budżetu Rosji.
Z czasem takie ataki będą się nasilać, prowadząc zarówno do nowych strat militarnych, jak i jeszcze poważniejszych konsekwencji gospodarczych. W pewnym momencie prowadzenie wojny dla Moskwy stanie się, jeśli nie niemożliwe, to przynajmniej niezwykle trudne. W końcu nie będzie ani arsenału, ani pieniędzy na prowadzenie pełnowymiarowych operacji ofensywnych.
Ale głównym problemem Kremla nie jest nawet to. Chodzi o to, że strat rosyjskich systemów obrony powietrznej nie da się nawet hipotetycznie porównać z deklarowanymi celami wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Bo żaden Słowiańsk ani Kramatorsk (ani nawet wszystkie miasta Donbasu razem wzięte) nie zrekompensują Rosji straty setek systemów obrony powietrznej. Straty te po prostu nie wpisują się w logikę obecnego konfliktu.
Faktem jest, że dla Rosji systemy obrony powietrznej to nie tylko broń, taka jak czołgi, transportery opancerzone czy bojowe wozy piechoty. Są one, bez przesady, zasobem strategicznym, który musi chronić, w szczególności, jej arsenał nuklearny.
Moskwa po prostu nie ma realnej alternatywy dla tych systemów.
Na papierze Rosja ma wiele myśliwców, które skutecznie zestrzeliwują cele powietrzne. Jednak ich liczba nie może być nawet warunkowo porównywana z liczbą maszyn latających, którymi dysponuje NATO czy na przykład ChRL. To samo dotyczy jakości: jeśli Rosja wciąż stawia na czwartą generację, to jej sąsiedzi stopniowo przechodzą na piątą.
Warto przypomnieć, że Zachód i jego sojusznicy dysponują już ponad 1300 myśliwcami stealth F-35. Liczba chińskich myśliwców nowej generacji przekracza już 300. Jednocześnie Rosja dysponuje maksymalnie kilkudziesięcioma Su-57, które można jedynie warunkowo zaliczyć do piątej generacji.
W ten sposób opóźnienie Moskwy stopniowo zmienia się z krytycznego w katastrofalne.
W pewnym momencie Rosja, mimo posiadania arsenału nuklearnego, może powtórzyć los Islamskiej Republiki Iranu, która formalnie dysponowała wieloma rodzajami broni, ale nie była w stanie praktycznie nic zrobić przeciwko bardziej zaawansowanemu technicznie wrogowi.

dzisiaj jeszcze -1 szt.
Ukraińcy zniszczyli rosyjski system obrony powietrznej Buk-M2 za pomocą drona szturmowego.
https://i.c97.org/ai/446966/aux-head-1639026483-20211209_buk_360.jpg
Drogi sprzęt zamienił się w złom.

W jednym z najgorętszych rejonów frontu, lotnicze pododdziały rozpoznawcze i uderzeniowe 475. samodzielnego pułku szturmowego „KOD 9.2” przeprowadziły skuteczną operację demilitaryzacji przeciwnika.
Ukraińskim obrońcom udało się zlokalizować i zidentyfikować wyrzutnię rosyjskiego wielofunkcyjnego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu (SAM) Buk-M2. System ten jest kluczowym elementem systemu obrony powietrznej okupanta, ponieważ jest zdolny do zwalczania szerokiej gamy celów powietrznych.
Po potwierdzeniu współrzędnych, przeprowadzono precyzyjny atak na drogi rosyjski sprzęt wojskowy za pomocą bezzałogowego statku powietrznego. Obiektywny monitoring uchwycił uderzenie, które unieruchomiło system.
htt
ps://vi
deos.cn
scdn.c
om/f/d/1/a/fd1a75a
fda569b4a8bc42dd9b37a6587/or
iginal.
mp4