Jeśli Iran się obroni i będzie miał wystarczającą pozycję negocjacyjną to może sobie przebierać w propozycjach kogo wpuszczą na swój rynek ropy. Nawet Orlen klaskałby pośladkami gdyby Polsce taki deal zaproponowano. Problem polega na tym, że jak na razie to nie mają za bardzo czym negocjować.
Sytuacja wygląda na razie tak, grupka ludzi napadła innego (nie wnikam czy słusznie czy nie) okłada go kijami i krzyczą oddaj portfel, telefon i zegarek. Jakoś nie widzę w tej sytuacji możliwości negocjacji. Np zegarek mogę oddać ale portfel oddam żonie a telefon szwagrowi bo zawsze taki chciał.