A po drugie (to dla tych, którzy twierdzą że papier jest śmieciem): wystarczy spojrzeć na arkusze zleceń, żeby zobaczyć jak shorty muszą się pilnować żeby kurs nie odpalił na północ. Dzisiaj (ok. 12.30) wystarczyło JEDNO zlecenie: zakup ok. 600 akcji (sic!) żeby podbić kurs o 70 groszy (do ceny odniesienia). Jest powolne zbieranie (Trader na X pokazuje to w tabelkach - już ok. 455k akcji pożyczonych i dziennie spada kilka kilo) a czasu coraz mniej. I faktycznie po 26 listopada może być dużo trudniej - stąd teraz zwiększony wolumen. Jestem spokojny i cierpliwie czekam co będzie ;)