Skąd się bierze? IMO dzieciakom nerwy puszczają, bo odrobinę im konto stopniało. Strata kasy nawet teoretyczna rusza emocje i tyle.
Co do merituum: nawet jeśli nie wzrośnie bezpośrednio po wynikach to co? Czy inwestowanie nie przypomina szukania perełek? Jesli ktoś ładuje kasę w spółkę to chyba nie robi tego "na pałę" ale jakąś analizę chyba powinien mieć w zanadrzu?
Już wiele razy tutaj padło że Text to nie spółka na "szybki zysk". Raczej long jako dobra spółka dywidendowa (do tej pory). Do tego dochodzi słaby dolar, rozpoczęta inwestycja w TextApp i parę innych okoliczności które owoce przyniosą za rok albo dwa. Tak właśnie patrzę na mój skromny portfel. Życzę wszystkim mniej emocji, więcej argumentów, dobrych analiz - zwłaszcza zbliżających się raportów. Pozdrawiam