Nie moje ale diagnoza trafna
Sportowy. Te firmy to dziś są krowy do wydojenia, potem do zarżnięcia. Poprzedni Rząd miał narracje przy której firmy państwowe musiały działać sprawnie i przynosić zyski, być podstawą dobrobytu Polaków. Bez tego wyborcy odczuwali by dysonans. Obecny bazuje na elektoracie z niższym IQ, którego mapy mentalne, i rozumienie ekonomii są z końca ubiegłego wieku, kiedy wszystko co państwowe od dekad się sypało. Wystarczy pooglądać materiały ze spotkań Tuska z przed roku. Siedzą dziadki i słuchają tyrad o tym jak to Tusk obniży ceny samą swoją siłą woli. Dlatego też będzie powrót do tego stanu z późnego PRL. Państwo z dykty z lekkim zamordyzmem, bezprawiem i w najlepszym razie stagnacją gospodarczą.