Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: TOTALNA MASAKRA.

Zgłoś do moderatora
Estonia twierdzi, że straty Rosji na Ukrainie przekroczyły już straty Związku Radzieckiego w wojnie z Finami.
Straty ludzkie poniesione przez Rosję w niesprowokowanej wojnie przeciwko Ukrainie już przekroczyły straty poniesione w wojnie radziecko-fińskiej (wojnie zimowej).
Poinformował o tym szef estońskiej żandarmerii wojskowej Toomas Veli, pisze „European Truth”.
Jak powiedział Veli w piątek 18 lipca, mimo że siły rosyjskie prowadzą intensywne ataki i odniosły pewne drobne sukcesy, Ukraina generalnie utrzymuje swoją pozycję.
Stwierdził, że od listopada 2023 r. Rosja „zdołała zająć około 9000 kilometrów kwadratowych Ukrainy, oprócz tych, które już są w jej posiadaniu”.  
„Jeśli weźmiemy pod uwagę straty ludzkie poniesione przez Rosję, okazuje się, że każdy kilometr kwadratowy kosztował ją statystycznie około 70 rannych lub zabitych. Być może te masowe ataki, które przeprowadzają, są nawet gorsze niż na przykład wojna zimowa w Finlandii, gdzie Rosja, a w tamtym czasie Związek Radziecki, płacił za każdy kilometr kwadratowy około 20-30 poległymi lub rannymi żołnierzami. To ogromne straty, astronomiczne straty” – powiedział pułkownik.
Veli mówił także o sytuacji w Rosji, która jego zdaniem staje się coraz trudniejsza zarówno pod względem gospodarczym, jak i wewnętrznym.
„Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że obecnie w gospodarce rosyjskiej zachodzą procesy, które – zdaniem nawet komentatorów prorządowych – zaczynają być odczuwalne: sankcje zaczynają boleć, budżet państwa zmierza w kierunku deficytu, a rezerwy tłuszczu w kraju są praktycznie na wyczerpaniu” – powiedział. 
Według wojskowego, w ciągu ostatnich dwóch lat „w rosyjskiej gospodarce nie pojawiły się żadne nowe projekty w sektorze nieruchomości, a małe przedsiębiorstwa po cichu bankrutują”. 
„Na giełdzie moskiewskiej panuje obecnie stosunkowo wysoki poziom paniki. Inflacja zaczęła rosnąć, pomimo wysiłków rosyjskiego banku centralnego, aby ją utrzymać pod kontrolą” – powiedział.
Zdaniem Veliego niektórzy komentatorzy twierdzą, że sytuacja w Rosji przypomina tę z początku lat 90., gdy pieniądz stracił na wartości i nastąpiła stagnacja.
Zauważył również, że „ciekawe tendencje” można zaobserwować w sferze bezpieczeństwa wewnętrznego Rosji. 
„Kiedy byli ministrowie są rozstrzeliwani lub wyskakują z okien, a dyrektorzy i właściciele dużych sprywatyzowanych firm są aresztowani, wydaje się, że tam źle się dzieje. A jeśli na przykład w zeszłym roku w Petersburgu odbyła się wielka parada morska, to w tym roku wszystkie parady morskie zostały odwołane ze względów bezpieczeństwa, a ci, którzy polegli w II wojnie światowej, są po prostu honorowani wieńcami” – powiedział pułkownik.
Mówiąc o sytuacji na froncie ukraińskim, Veli zauważył, że wojska rosyjskie osiągnęły niewielkie przełomy, a także miały miejsce lokalne operacje taktyczne.
„Obecnie na Pokrowsk wywierana jest bardzo silna presja, Rosja desperacko próbuje go zdobyć od października ubiegłego roku” – powiedział. 
Według opisu pułkownika, wojska rosyjskie w Pokrowsku próbują stosować tę samą taktykę, którą stosowały wcześniej we Wugledarze i Awdijiwce, gdzie starają się nacierać flankami, zdobywać ważne punkty i kontrolować szlaki zaopatrzeniowe jednostek ukraińskich. 
Według pułkownika siły rosyjskie próbują zwiększyć tempo działań na całej linii frontu, ale przesłanki wskazujące na spodziewaną dużą rosyjską operację ofensywną są przesadzone.

Rosja zaczęła wyposażać „Szahidów” w napalm.Siergiej „Flash” Bieskrestnow, specjalista ds. walki elektronicznej i wywiadu elektronicznego, powiedział w wywiadzie.
„Ostatnio znaleźliśmy w głowicy bojowej Shahed ciecz podobną do napalmu, która rozlewa się i pali nawet w piasku. To jest celowy terror. Bo kiedy miasto jest atakowane tego typu głowicą, która powoduje pożar wszystkiego wokół i której nie da się ugasić, no cóż, wiecie, nie mamy dżungli Wietnamu. Mamy miasta liczące miliony mieszkańców. I używają jej przeciwko cywilom. Co innego, gdy amunicja odłamkowo-burząca trafia na przykład w fabrykę lub zakład produkcyjny. Co innego, gdy pięciopiętrowe budynki wypełniają się płonącą cieczą i wszystko wokół staje w płomieniach. Ale rozumiemy, że nie powinniśmy oczekiwać, że Rosjanie będą przestrzegać zasad wojny” – powiedział „Flash”.