Prezes zrobił porządek w papierach. Przypomniał sobie po roku, podobnie jak o tym, że został prezesem (bo o tym też zapomniał). Drobiazg. Czyżby to był krok w kierunku zawarcia mitycznych umów na tryliardy złotych (po dewaluacji - kwadryliony). Inwestor wszystkowiedzący, kiedy te umowy? Dzisiaj, czy dopiero jutro? A może w grudniu? Akcje za, co najmniej 2 zł? A może po 10 zł?