Jeśli faktycznie to Chińczycy, to powinno mieć to przełożenie na kurs, nawet jeśli początkowo nawet nie dobieraliby akcji. Po pierwsze TCE miał prawdopodobnie dostęp do dużo większych szczegółów, tego jak wygląda współpraca z BLO z KON i TTWO oraz czym dokładnie są projekty B i C (też z punktu widzenia kasy), bo uczestniczył w due diligence. Po drugie jeśli największy specjalista od elektronicznej rozrywki na świecie widzi potencjał w kupowaniu po 20 pln akcji spółki notowanej na jakiejś egzotycznej z ich punktu widzenia platformie, to chyba coś w tym jest. Zobaczymy